CO SPAKOWAĆ W PODRÓŻ Z NIEMOWLĘCIEM? LISTA RZECZY DLA DZIECKA.

Odkąd Marysia dołączyła do naszego teamu, dostajemy od Was coraz więcej wiadomości dotyczących podróżowania z niemowlęciem. Kiedy natomiast napisaliśmy post na ten temat, który możecie przeczytać TUTAJ padła prośba, abyśmy udostępnili listę rzeczy, które zabieramy na wyjazd dla Marysi. Z wielką chęcią dziś się nią z Wami podzielimy. Miejcie jednak na względzie, iż każda podróż i każde dziecko jest inne, więc potraktujcie ten spis jako pomoc, ukierunkowanie, a nie jako swego rodzaju wyznacznik, co bezwzględnie należy zabrać.




Przede wszystkim nasza lista jest dość obszerna. Nie wszystkie rzeczy będą niezbędne w każdej podróży. Zależy to od miejsca docelowego, pory roku i aktywności. Na listopadowy wypad do Kijowa nie zabraliśmy obecnego na liście kremu z filtrem przeciwsłonecznym, a jeśli jedziecie nad morze, lecz nie planujecie kąpieli czy plażowania to nawet na Bałkanach nie przyda się strój kąpielowy. Pakując się pomijamy elementy, których z pewnością nie użyjemy na miejscu. Są one natomiast uwzględnione, aby w ferworze przygotowań o niczym nie zapomnieć. 

Ubrania - zacznijmy od tych rzeczy, których zwykle zabiera się zbyt dużo. Sami przeszliśmy ten etap, ale doszliśmy do wprawy i pakujemy się coraz bardziej "kompaktowo".

  • Body - na ten moment, zwykle zabieramy ze sobą tyle bodziaków ile dób obejmuje nasz wyjazd + 2-3 zapasowe. W zależności od pory roku i destynacji wybieramy czy z długim czy krótkim rękawem. Zawsze jednak zabieramy jeszcze dodatkowo 2 pary z tego drugiego rodzaju. Warto jednak zaznaczyć, że zanim Marysia ukończyła 6 miesięcy i nie otrzymywała jeszcze posiłków stałych zabieraliśmy dwa razy tyle sztuk body, ile dób spędzaliśmy na wyjeździe. 
  • Pajace - w domu Marysia śpi w śpiworku. Na wyjazd jednak najczęściej zabieramy pajace. Pakujemy 1 pajac na 2 noce. 
  • Spodenki i bluzki - staramy się tworzyć jeszcze w domu "komplety" i zabierać ich tyle, ile dni spędzamy na miejscu + 2 bluzki na wypadek burzy marchewkowej ;) Oczywiście jeśli wybieramy się tam, gdzie jest ciepło i wystarczy body to pakujemy jedynie 2-3 bluzki i dodatkowego bodziaka.
  • Skarpetki - 1 para = 1 dzień, ale staramy się aby zawsze w torbie znalazły się zarówno te cieńsze jak i grubsze. 
  • Rajstopki - jeśli wyjeżdżamy w chłodne rejony. Przydadzą się również tym, którzy planują ubrać pociechę w sukienkę podczas wyjazdu. Dla nas jednak wygoda w podróży jest najważniejsza i jeszcze nam się sukienki nie zdarzyło zabrać.
  • Czapka - zimowa, letnia w zależności od destynacji i pory roku. Zwykle dwie. Czapki lubią się ubrudzić makijażem mamusi ;)
  • Bluza - zawsze przynajmniej dwie. 
  • Kurtka - cienka przeciwdeszczowa oraz/lub cieplejsza. Poza letnim sezonem zwykle zakładana na siebie, a nie do walizki.
  • Buciki niechodki - dla nas bardzo ważne, ponieważ większość czasu Marysia spędza w chuście. Poza letnim sezonem w skarpetkach byłoby jej zdecydowanie za zimno.
  • Szale i chustki - w zależności od pory roku grubsze chroniące przed zimnem albo cieńsze przeciw wiatrowi.
  • Rękawiczki - gdy jest taka potrzeba.



Pielęgnacja - często podróżujemy samolotem jedynie z bagażem podręcznym, zatem szczególną uwagę zwracamy na pojemność kosmetyków, które zabieramy ze sobą. Warto rozejrzeć się w domu za próbkami, którymi kobiety ciężarne oraz te świeżo po porodzie są zasypywane. 

  • Pampersy - sprawa bezdyskusyjna. W podróży pieluszki wielorazowe nie będą najwygodniejszą sprawą. Zwłaszcza kiedy wychodzicie z pokoju rano, a wracacie wieczorem. Ilość to kwestia indywidualna. Warto również rozważyć czy nie zabrać zapasu na 2 dni, a resztę dokupić na miejscu.
  • Żel do kąpieli i szampon - u nas świetnie sprawdza się Dermedic Baby o pojemności 100ml, który służy zarówno do mycia ciała jak i włosów, a jednocześnie ma bardzo dobry skład. Można go stosować od 1 dnia życia dziecka.
  • Krem nawilżający do ciała - na co dzień taki krem lub oliwkę stosujemy "od święta", ale wiadomo że w podróży skóra narażona jest na działanie wielu niekorzystnych czynników zewnętrznych, więc może i niecodziennie, ale staramy się w ten sposób pielęgnować skórę Marysi. U nas krem marki Derma - 100 ml.
  • Krem przeciw odparzeniom - ten krem jest w naszym przypadku bardzo ważny i podkreślamy, że chodzi o krem PRZECIW, a nie po wystąpieniu odparzeń. Zatem nie powinien zawierać wysuszającego cynku. Dlaczego jest dla nas ważny? Ponieważ kiedy dziecko spędza dużo czasu w chuście, a pieluszka długotrwale przylega do ciała, to jest on niezbędny, by zapobiec nieprzyjemnym odparzeniom. Tutaj dobrze się sprawdzi Bepanthen Baby, którego próbek mamy w domu bardzo dużo (3,5 g) lub Linomag.
  • Krem na odparzenia - w domu zawsze mamy maść łagodzącą Derma, ale ze względu na to, iż ten kosmetyk przydaje się rzadko, zabieramy ze sobą jedynie próbkę klasycznego Sudocremu. W tym przypadku chodzi o krem z cynkiem, który wysuszy i złagodzi bolesne miejsca.
  • Chusteczki nawilżane - najlepiej zaopatrzyć się w kilka mniejszych paczek, na przykład Babydream pakowane po 30 sztuk. 
  • Waciki - kiedy możemy staramy się zamiast chusteczek nawilżanych używać zwykłych wacików nasączonych wodą. Służą również do przemywania twarzy czy brudnych rączek. 
  • Szczotka do włosów - znaczenia nabiera dopiero wtedy, kiedy krótkie włoski dziecka zaczynają wymykać się spod kontroli ;) 
  • Szczoteczka i pasta do zębów - dotychczas jeszcze nie było u nas takiej konieczności, ale na następny wyjazd już punkt obowiązkowy ;) 
  • Sól fizjologiczna - staramy się mieć ze sobą jedną ampułkę, świetnie oczyszcza nosek i oczka, a i przemycie twarzy dziecka na pewno nie zaszkodzi jeśli będzie taka potrzeba. Miejsca nie zajmuje prawie wcale.
  • Wkładki laktacyjne - dla karmiącej piersią mamy. Ilość każda mama powinna ocenić indywidualnie. U nas 1 para na dobę wystarczy. 
  • Ręcznik - przy okazji kosmetyków, nawiązując do kąpieli, należy wspomnieć o ręczniku. Nie zabieramy go zawsze ze sobą, ale na liście widnieje. Wszystko zależy od tego jak wrażliwa jest skóra dziecka - nie zawsze możemy czy chcemy osuszyć dziecko ręcznikiem hotelowym, a czasem zwyczajnie wystarczy duża pielucha tetrowa.
  • Krem z filtrem 50+ - oczywiście tylko wtedy, kiedy przewidujemy słoneczną pogodę na miejscu. 
  • Krem ochronny przed wiatrem i zimnem - zabieramy kiedy wyjeżdżamy jesienią lub zimą. Jeśli na miejscu temperatura może spaść poniżej 0, to koniecznie sprawdźcie czy w składzie nie ma wody. Doskonale wiemy co dzieje się z wodą na mrozie ;) Tutaj sprawdza się ochronny krem na każdą pogodę NIVEA (50ml). Jeśli jedziemy na krótki wypad, na przykład city break, ten krem służy nam również jako krem nawilżający (zawsze to jakaś oszczędność miejsca).
  • Kosmetyki przeciw i po ukąszeniu komarów - warto poczytać w Internecie o składach, często są przeznaczone dla starszych dzieci, ale można znaleźć również delikatniejsze, których używa się już w wieku niemowlęcym (np. Chicco). Oczywiście zabieramy je tylko tam, gdzie mogą pojawić się komary. 
  • Waciki do uszu - na dłuższy wyjazd kilka sztuk. Pamiętajcie, że uszy generalnie oczyszczają się same.
  • Płyn do prania - można rozważyć jeśli wybieramy się na dłuższy wypad, gdzie nocujemy w apartamencie, w którym jest pralka. JELP posiada próbki dosłownie na jedno pranie (80ml). Można wtedy zabrać znacznie mniej ubrań dla dziecka.

Lekarstwa - element niezbędny, bez którego nie wyobrażamy sobie spokojnej podróży z dzieckiem.

  • Witamina D - jest bardzo ważna dla każdego dziecka, powinniśmy ją stosować zarówno w domu jak i w trakcie podróży. 
  • Środki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe - bezdyskusyjnie obowiązkowy element. Ostatnie czego byśmy chcieli to nagła choroba dziecka w podróży i paniczne poszukiwanie otwartej apteki.
  • Termometr - może nie lekarstwo, ale dość istotna sprawa podczas podróży z dzieckiem. Zwłaszcza gdy gorączkuje w czasie ząbkowania.
  • Probiotyk - staramy się zawsze mieć ze sobą, gdy jedziemy na dłużej niż 3 dni. 
  • Inne leki, jakie zażywa dziecko.
Poniższe elementy można odpuścić, warto przemyśleć czy mamy na nie miejsce i czy ewentualnie można będzie je z łatwością zakupić tam gdzie się wybieramy.
  • Aspirator do nosa,
  • Maść majerankowa/Aromaktiv - katar może znacznie utrudnić wysypianie się podczas podróży,
  • Tormentalum/Clotrimazolum - jeśli dziecko ma skłonności do odparzeń,
  • Dentinox lub inna maść ułatwiająca przejście przez ząbkowanie.



Dokumenty - absolutnie obowiązkowa, najważniejsza sprawa.

  • Paszport lub dowód osobisty - Marysia miała wyrobiony paszport miesiąc po swoim urodzeniu. Daje on większe możliwości i większą swobodę wyboru miejsca docelowego. W uproszczeniu - podróżując w ramach Unii Europejskiej dziecko potrzebuje dowód osobisty lub paszport. Poza Unią Europejską niezbędny jest paszport, który wydawany jest na 5 lat.
  • Książeczka zdrowia - my zwykle z obawy przed jej utratą posiadamy skan w telefonie oraz kopię na papierze.
  • Ubezpieczenie - Marysia bezwzględnie dodawana jest do naszego ubezpieczenia, które wykupujemy przed każdą podróżą. 
  • Karta EKUZ - każdy z nas posiada własną Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego.
Posiłki - ten punkt nabrał wagi po ukończeniu 6 miesiąca życia Marysi. W związku z tym, iż jest ona alergikiem, w podróż zabieramy ze sobą słoiczki i tubki z jedzeniem dla niemowląt. Nie musimy się wtedy o nic martwić. Podróżując samolotem nie ma limitu dotyczącego żywności dla dzieci, natomiast należy ją wyjąć podczas kontroli bezpieczeństwa. Najprawdopodobniej będzie ona dodatkowo zeskanowana pod kątem obecności metali.
  • Słoiczki i tubki - ilość każdy powinien dobrać indywidualnie do swojego dziecka.
  • Łyżeczka - nie jest konieczna, można skorzystać z łyżeczek na miejscu. Na liście figuruje jako element do rozważenia.
  • Zamykana miska - wychodząc na wycieczkę w ciągu dnia zwykle pakujemy do niej kilka chrupek czy innych przekąsek.
  • Butelka, bidon lub kubek - w zależności od wieku i preferencji. My po ukończeniu 6 miesiąca życia Marysi zabieramy ze sobą bidon.
  • Śliniaki - polecamy rozważyć jednorazowe.
Pozostałe, ale równie ważne elementy.
  • Chusta - dla nas sprawa niezbędna, na dłuższe wyjazdy zabieramy nawet 2 chusty. Dotychczas nigdy nie wzięliśmy w podróż samolotem wózka, co nie raz spotkało się ze zdziwioną miną obsługi na lotnisku. Chusta jest dla nas znacznie wygodniejsza.
  • Wózek - zabieramy go jedynie w podróż samochodem i to nie zawsze. W zależności od długości pobytu i aktywności na miejscu. 
  • Fotelik samochodowy - sprawa jasna i niezbędna podczas podróży samochodem. Pamiętajcie jednak, że fotelik powinien być odpowiednio dobrany do pojazdu.
  • Inne elementy związane z wózkiem czy fotelikiem np. adaptery, moskitiera, pokrowiec przeciwdeszczowy czy przeciwwiatrowy.
  • Kocyk - nie zawsze go zabieramy, tylko jeśli mamy sporo miejsca lub uważamy, że jest on nam niezbędny. Szczerze mówiąc? Rzadko jedzie z nami ;)
  • Zabawki - choć powszechnie wiadomo, że najlepszą zabawką jest to, co nią nie jest, to zawsze zabieramy kilka zabawek ze sobą. Ważną kwestią jest to, aby schować je około 2 tygodni przed wyjazdem, by dziecko za nimi zatęskniło. Wśród zabawek nie może zabraknąć gryzaków i książeczek.
  • Szumiś - u nas sprawdza się w pokoju hotelowym czy innym miejscu noclegowym. Dzięki niemu Marysia podczas snu nie reaguje na inne dźwięki.
  • Smoczek - dla niektórych kwestia niezbędna, lecz nasza Marysia jest raczej "bezsmoczkowa". Mimo to staramy się mieć ze sobą jeden na wszelki wypadek.
  • Laktator - zabieraliśmy go ze sobą w góry kiedy Marysia miała mniej niż 6 miesięcy i nie otrzymywała posiłków stałych. Dzięki niemu mogliśmy wyjść na 8 godzin zdobywać szczyty, a córka mogła zostać z babcią i pić swoje ulubione mleko. 
  • Pieluchy tetrowe, bambusowe itd. - w domu ich nigdy za wiele. Na wyjazd zwykle zabieramy kilka sztuk. Można na nich dziecko położyć, wytrzeć rączki, przykryć itd. Zawsze pakujemy dodatkowo jedną dużą, która służy Marysi jako prześcieradło.
  • Lampka USB - przydaje się w nocy jeśli nie dociera do nas żadne światło z zewnątrz, a dziecko śpi z nami i karmione jest piersią. Używamy również kiedy chcemy wieczorem poczytać książkę, a dziecko już śpi. Punktowe światło nie będzie nikomu przeszkadzało. Lampka jest wydajna i można podłączyć ją pod power bank.
Dodatkowo pakujemy do plecaka mały worek z niezbędnymi rzeczami, który jest zawsze pod ręką. W samolocie, w muzeum czy w restauracji sprawnie przewiniemy dziecko. Znajduje się w nim kilka pampersów, body na zmianę, spodenki, podkład do przewijania (mamy wielorazowy, który zajmuje mało miejsca), chusteczki nawilżane, próbka kremu przeciw odparzeniom. Jedną z gorszych rzeczy jest poszukiwanie w różnych torbach rzeczy potrzebnych do przewijania. Taki worek to dla nas kwestia niezbędna. Oczywiście na bieżąco uzupełniany. 


Weźcie pod uwagę, iż jeśli macie dzieci starsze niż rok, lista może się znacznie różnić. Nasze doświadczenie obejmuje póki co jedynie okres niemowlęcy. Jak widzicie jest ona ogólnym, obszernym zarysem, bazą na której się opieramy podczas pakowania Marysi. Ostateczna decyzja co zabieramy podejmowana jest w zależności od destynacji i pory roku. Poza tym lista jest aktualizowana co wyjazd. A może uważacie, że coś pominęliśmy? Jak to jest u Was z pakowaniem dziecka na wyjazd? Dajcie znać, jesteśmy bardzo ciekawi! 

Komentarze

  1. I tak pewnie czegoś zapomnicie, ważne, żeby takich rzeczy było jak najmniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staramy się naprawdę o niczym nie zapomnieć :) ale fakt, każdemu może się zdarzyć :)

      Usuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

WIELKOPOLSKIE WĘDRÓWKI: LAZUROWE JEZIORO

KORONA GÓR POLSKI

#ZOSTAŃWDOMU - PODRÓŻUJ WIRTUALNIE PO POZNANIU

PODRÓŻOWANIE Z NIEMOWLĘCIEM

KORFU - POŁUDNIE WYSPY

WIELKOPOLSKIE WĘDRÓWKI: TUREK

TOP 5 PAMIĄTEK, KTÓRE PRZYWOZIMY Z PODRÓŻY

Z TBILISI DO ERYWANIA

ISLANDIA - INFORMACJE PRAKTYCZNE

PROSTE PORADY JAK SPAKOWAĆ SIĘ W BAGAŻ PODRĘCZNY