SARDYNIA - CO ZOBACZYĆ - TOP 10 ATRAKCJI NA POŁUDNIU WYSPY

Słyszał o niej w zasadzie każdy, ale nadal jest to kierunek nieczęsto wybierany. O wiele większą popularnością cieszą się rzecz jasna kontynentalne Włochy, wiele osób podróżuje też na Sycylię. Sardynia za to wciąż owiana jest pewną nutką tajemniczości. Tego typu destynacje to dla nas "woda na młyn". Lubimy poznawać to co mniej znane i rzadziej odwiedzane. Planując podróż na Sardynię postanowiliśmy skupić się tylko na jednej jej części - na południu. Północ zostawiliśmy sobie na inny raz. Dzisiaj oddajemy w Wasze ręce pierwszy post - TOP 10 atrakcji na południu wyspy. Zapraszamy więc do miejsca, gdzie słońce świeci przez 300 dni w roku, sjestę w ciągu dnia urządzają sobie nawet koty, a oczy ornitologów zwrócone są w kierunku flamingów. Witajcie na Sardynii.
 

 
1. PORTO FLAVIA

Na początek wybraliśmy dla Was miejsce, które nas dosłownie powaliło! Czegoś takiego nie widzieliśmy nigdy w życiu i chyba nigdzie nie zobaczymy. Chyba, że ponownie zawitamy do Porto Flavia. Cóż to takiego? To stary port przeładunkowy wydrążony w skale! Powstał on w latach 1922-1924. Budowę tego spektakularnego miejsca przeprowadzono z bardzo prostego powodu. Otóż pobliska kopalnia nie posiadała własnego portu, a najbliższy był na sąsiedniej wyspie San Pietro, w miejscowości Carloforte. Zdecydowano się więc na wydrążenie ponad półkilometrowego tunelu, a w zasadzie kilku tuneli, w skale. W jego wnętrzu ułożono tory dla wagonów kolejki górniczej, którą transportowano minerały z kopalni wprost do ładowni statków, cumujących po drugiej stronie góry. Wyzwanie inżynierskie na najwyższym poziomie. Dacie wiarę, że Porto Flavia była w użytku jeszcze w latach 90-tych XX wieku!!! Obecnie jest to kapitalne muzeum. Przed wejściem otrzymujecie kaski i ruszacie w podróż w czasie wzdłuż tuneli. Na końcu najdłuższego wychodzi się na taras widokowy, dosłownie na wprost skały Pan di Zucchero. Nogi same uginają się z wrażenia! Porto Flavia genialnie prezentuje się również z poziomu wody! Jeśli będziecie mieli okazję wynająć łódkę czy zdecydować się na rejs to zróbcie to koniecznie! Przeżycie jest naprawdę niezapomniane. Zresztą, spójrzcie tylko na zdjęcia. Choć one i tak nie oddają tego, czego można doświadczyć na własnej skórze. Wstęp: 10€ - bilet normalny, 5€ - bilet ulgowy.







2. PAN DI ZUCCHERO

Chluba Sardynii, której nie sposób przeoczyć. Widać ją z wielu miejsc południowo-zachodniego wybrzeża, z plaż, punktów widokowych, czy przydrożnych parkingów. Pan di Zucchero to najwyższa w Europie i druga na całym świecie skała wyrastająca wprost z wody! Liczy sobie 133 metry wysokości. Nierzadko porównuje się ją do brazylijskiego wzgórza Pão de Açúcar w Rio de Janeiro. Pan di Zucchero nazywana jest więc kostką lub głową cukru. Natomiast w języku Sardyńczyków jej nazwa brzmi Concali su Terràinu. Skała robi olbrzymie wrażenie już z oddali, ale kiedy zobaczy się ją z poziomu wody odbiera wręcz mowę! Jest gigantyczna. Wręcz trzeba zadzierać głowę by dostrzec jej wierzchołek. I jak tu nie docenić potęgi natury? Jeszcze ciekawostka dla wszystkich lubiących wspinaczkę. Na Pan di Zucchero zainstalowana została słynna ferrata - "Il Sentiero del Minatore", czyli szlak górników. Oprócz niej na skale poprowadzono jeszcze kilka innych dróg wspinaczkowych, a także ścieżkę przyrodniczą.






3. CAGLIARI

Stolica i największe miasto na Sardynii jednych z pewnością oczaruje, a innych rozczaruje. Według nas Cagliari da się lubić i można w nim miło spędzić czas. Na jego zwiedzanie przeznaczyliśmy sobie jeden pełny dzień, co w zupełności wystarczy aby odbyć przyjemny spacer i dotrzeć do najważniejszych atrakcji. Bez pośpiechu, z przerwą na kawę oraz obiad w jednej z licznych restauracji. Zatem zapraszamy na krótkie zwiedzanie. 



Cagliari jest miastem, w którym będziecie musieli się zmierzyć z chodzeniem co chwila góra-dół. Często też trzeba będzie "dreptać" po schodach. Najwyżej położoną dzielnicą jest bowiem Castello, którą otaczają średniowieczne mury. Warto wykorzystać wizytę tutaj, by odwiedzić punkty widokowe i spojrzeć na Cagliari z lotu ptaka. Jednym z nich jest słynna Torre dell'Elefante. Swoją nazwę wzięła ona od małego rzeźbionego słonia, umieszczonego na jednej ze ścian. Ta imponująca XIV-wieczna wieża jest niejako symbolem miasta. Stanowi część miejskiej fortyfikacji. W przeszłości służyła jako więzienie oraz miejsce wykonywania kary śmierci. Wstęp: 3€ - bilet normalny. Co istotne, wejście na wieżę jest możliwe dla wszystkich od 12 roku życia! Jeśli wolicie darmowy punkt widokowy, dostępny dla wszystkich zapraszamy Was na piękną cytadelę - Bastione di Saint Remy. Budowla powstała w XIX wieku, jako zwieńczenie murów obronnych. Odrestaurowano ją po II wojnie światowej z powodu rozległych zniszczeń spowodowanych bombardowaniami. Miejsce pięknie prezentuje się zarówno w ciągu dnia, jak i po zmroku. Trzeba jednak przymknąć oko na nierzadko porozrzucane dookoła śmieci. 





Idąc w kierunku południowym, czyli do mariny, przechodzić będziecie najprawdopodobniej przez dzielnicę Villanova. Warto w tym miejscu zagłębić się w gąszcz wąskich uliczek, wdychać zapach świeżo rozwieszonego prania i przysiąść gdzieś w cieniu na kawę. To samo możecie zrobić też w dzielnicy Marina, leżącej tuż nad wodą. Idealne miejsce na pauzę i odpoczynek. Inne przyjemne adresy na spędzenie sjesty to Piazza Yenne lub urokliwa Corso Vittorio Emanuele II.
 


Jeśli mamy tu miłośników budowli sakralnych to warto żebyście zwrócili uwagę na miejską katedrę - Cattedrale di Santa Maria Regina dei Sardi. Świątynia pochodzi z XIII stulecia, ale była wielokrotnie przebudowywana. Z pierwotnego wyglądu pozostała jedynie dzwonnica i wsporniki przy głównym wejściu. Pod ołtarzem znajduje się krypta, w której pochowano znane osobistości. Spoczywa tu między innymi małżonka króla Francji Ludwika XVIII. Oprócz bogatego wnętrza katedra pięknie prezentuje się także z zewnątrz. Sami zobaczcie :)


Jak widzicie w Cagliari nie da się nudzić! A przecież jest jeszcze Rezerwat Przyrody Molentargius z flamingami i niezliczoną ilością ścieżek spacerowych oraz rowerowych. Jest też miejska plaża - Spiaggia del Poetto. W końcu jak na stolicę przystało, Cagliari musi spełniać oczekiwania najbardziej wybrednego mieszkańca oraz turysty.



4. TORRE DEL POETTO/SELLA DEL DIAVOLO 

Sama stolica Sardynii, czyli Cagliari, ma dość sporo różnego rodzaju punktów widokowych, ale my proponujemy Wam coś jeszcze. Macie ochotę na krótki trekking? W tym celu jedziemy na południowy kraniec plaży Spiaggia del Poetto. Naszym celem będzie Torre del Poetto, czyli wieża obronna mieszcząca się po wschodniej stronie cypla Sant' Elia. Z plaży wiedzie tu wąska, niekiedy dość mocno zarośnięta ścieżka. Nie zgubicie się, bowiem wystarczy iść wzdłuż kolczastego płotu odgradzającego nas od dawnej bazy wojskowej. Spacer nie powinien przysporzyć Wam zbyt wielu trudności, a sam trekking pod wieżę potrwa mniej więcej 20 - 25 minut. Wierzcie nam, nie pożałujecie. Torre del Poetto mieści się na klifie, osiągającym wysokość 87 metrów n.p.m.. Widać stąd Cagliari, całą plażę Poetto, Rezerwat Przyrody Molentargius, a nawet jeszcze więcej. Ponadto, wieża idealnie wpisuje się w pejzaż widokowy i jest szalenie fotogeniczna. Jeśli jesteście chętni na dalszą wędrówkę możecie podejść jeszcze wyżej - na słynnie Siodło Diabła (Sella del Diavolo). Tam jednak nie ma już podobnej wieży, a jedynie barierki oddzielające Was od urwiska. My odpuściliśmy sobie dalszy trekking - Torre del Poetto zdecydowanie wystarczyła nam do szczęścia :)






5. WYSPA SANT' ANTIOCO

Będąc na Sardynii możecie odwiedzić jeszcze jedną wyspę. I to bez wysiadania z auta. Sant' Antioco to czwarta pod względem wielkości wyspa należąca do Włoch, a z Sardynią jest ona połączona groblą. Najpierw zabieramy Was do absolutnie obłędnego miejsca. To Cala Grotta, na zachodnim brzegu wyspy. Ten minifiord, bezczelnie wdzierający się w ostre skalne wybrzeże, poszczycić się może lazurowym kolorem wody i widokami zapierającymi dech w piersiach. Zatoczkę podziwiać można zarówno z góry klifu (uwaga, nie ma żadnych zabezpieczeń!), jak również i z dołu, schodząc po kamieniach. A jeśli macie ochotę na małą kąpiel, to śmiało! Tylko uważajcie, woda nie należy do zbyt ciepłych, a i tuż przy brzegu robi się bardzo głęboko. Wizyta przy Cala Grotta to punkt obowiązkowy na Sant' Antioco!





Skoro jesteście wykąpani to jedziemy na małą sjestę. W tym celu udajemy się na samą północ wyspy - do miasteczka Calasetta. Jeśli lubicie senne minimiasta, w których praktycznie nie ma nic, to będziecie zachwyceni. Calasetta poszczycić się może biało-niebieskimi domami, które na myśl przywodzą choćby greckie Santorini czy tunezyjskie Sidi Bou Said. Odpoczniecie na 100%. Wypijecie doskonałą czarną kawę, zjecie pyszne owoce morza, a co najlepsze - turystów nie ma tu w ogóle.
 



Na koniec jeszcze jedna propozycja - miasteczko Sant' Antioco. O wiele bardziej "rozbudzone" niż wspomniana przed momentem Calasetta. Jak na stolicę wyspy przystało Sant' Antioco poszczycić się może przyjemną promenadą nadmorską, a także sporych rozmiarów mariną. Gdzieniegdzie znajdziecie łodzie rybackie, a obok nich bardziej luksusowe jachty, zatem przekrój przez wszystkie kategorie jednostek pływających. Miasto swoją markę zawdzięcza w sporej mierze archeologii. Wystarczy jedynie powiedzieć, że w czasach Fenicjan było to jedno z najważniejszych miast w basenie całego Morza Śródziemnego! By zaznajomić się z tym tematem warto wybrać się do Museo Archeologico. Inną ciekawą atrakcją jest Basilica di Sant' Antioco Martire. Z zewnątrz zupełnie niepozorny budynek, a po przekroczeniu bram zabierający nas w niezwykłą podróż w czasie. Jego historia sięga bowiem przełomu V i VI wieku! Duma miasta. Na Sant' Antioco spokojnie spędzić można kilka dni, jednak jeśli zdecydujecie się podążyć zaproponowaną przez nas trasą, w ciągu jednego dnia zobaczycie naprawdę wiele, a coś dla siebie znajdą zarówno mieszczuchy, jak i nature lovers :)





6. GROTTA IS ZUDDAS

Stalagmit przypominający Goofy'ego, podziemna szopka bożonarodzeniowa, a także prawdziwa gratka dla wszystkich miłośników jaskiń - heliktyty. To tylko niektóre ze znaków szczególnych niezwykłego wręcz miejsca jakim jest Grotta is Zuddas. Widząc wcześniej zdjęcia w Internecie stwierdziliśmy, że koniecznie musimy tam pojechać. I nie zawiedliśmy się nic a nic! Do jaskini wchodzi się małymi grupkami, a zwiedzanie odbywa się w języku włoskim lub angielskim. Jako jedyni nie mówiliśmy po włosku, a więc otrzymaliśmy osobnego przewodnika, który opiekował się tylko nami. W dodatku Pan okazał się szalenie sympatyczny, mówił powoli i bardzo zależało mu abyśmy wyciągnęli jak najwięcej z tej wizyty. Udało mu się! Grotta is Zuddas została odkryta na początku lat 70-tych XX wieku. Obecnie do zwiedzania udostępnionych jest około 500 metrów podziemnych korytarzy. Ale uwierzcie "szczęki można zbierać z podłogi"! Choć stalagmity i stalaktyty widzieliśmy już wielokrotnie to wspomnianych wcześniej heliktytów nigdy. A jest to szalenie niezwykła forma. Nacieki nie rosną ani z góry, ani pod górę, a w różnych kierunkach. Podobieństwo do podwodnych jeżowców nieprzypadkowe. Grota szczyci się też 50-metrowym lodowym wodospadem. Wyobraźnia szaleje! Warto wspomnieć, iż wewnątrz panuje stała temperatura +16⁰C, zatem nie musicie pamiętać o ciepłych kurtkach czy swetrach. Wstęp: 12€ - bilet normalny. Zwiedzanie odbywa się codziennie w określonych godzinach: 11.00, 12.15, 15.00 oraz 16.15, choć przed wizytą warto się jednak upewnić na oficjalnej stronie internetowej.






7. MONTE SIRAI

Jeśli wydaje się Wam, że w kamieniach nie ma nic ciekawego, że to jedynie sterta gruzu bez ładu i składu, to jesteście w błędzie. Stanowisko archeologiczne Monte Sirai jest tego najlepszym przykładem. Ogólnie na Sardynii jest wiele wykopalisk, które warto zobaczyć. My postawiliśmy na jedno z najważniejszych na wyspie, choć wcale nieczęsto wybierane w podróżniczych planach. Monte Sirai to osada Fenicjan z Sulci, datowana na VII w. p.n.e.. Co ciekawe, została ona odkryta przez przypadek jesienią 1962 roku. Stanowisko podzielone jest na kilka fragmentów. Zwiedzać można fenicki oraz punicki cmentarz, a także pozostałości osady, gdzie znajdują się między innymi domostwa oraz świątynia. Wszystko to opatrzone szczegółowymi tablicami informacyjnymi, na których przedstawione zostały prawdopodobne wizualizacje poszczególnych obiektów. Na uwagę z pewnością zasługuje równoległe ułożenie budynków, dosłownie jakby ktoś stawiał je przy użyciu linijki! Wystarczy tylko zamknąć oczy i "przenieść się" kilka wieków wstecz, ujrzeć tutejszą codzienność w wyobraźni. Monte Sirai to również doskonały punkt widokowy. Ze stanowiska archeologicznego rozpościera się znakomity widok na całą okolicę, w tym także na wyspy Sant' Antioco oraz San Pietro. Jeśli traficie tutaj w upalny dzień pamiętajcie koniecznie o nakryciach głowy oraz butelce wody! Wstęp: 6€ - bilet normalny, 5€ - bilet ulgowy.






8. PORTOSCUSO

Nie ma tu licznych zabytków, nie ma tu atrakcji z pierwszych stron gazet, ale są malownicze uliczki, przyjemna marina i widokowa promenada poprowadzona wzdłuż morza. Portoscuso to niewielkie, senne miasteczko, które słynie przede wszystkim z połowu tuńczyków. Znów należałoby użyć słów, że czas się tutaj zatrzymał. I po raz kolejny nie będzie to wyrażenie na wyrost. Ot, jeden obrazek - główny plac miasta, prawie wszystkie stoliki przed kawiarenką puste, zaledwie przy jednym siedzi Pan. W jednej ręce trzyma filiżankę espresso, a w drugiej ołówek, którym rozwiązuje krzyżówkę. Oto Portoscuso w pełnej okazałości. Jeśli będziecie mieć wolne popołudnie, to spędźcie je właśnie tutaj. Pomiędzy kolorowymi domami, w malowniczej marinie, a może też i w którejś z naprawdę niezłych tutejszych restauracji. Co więcej, lody także podają tu wyśmienite ;)






9. TRATALIAS

Jeśli będziecie w okolicy, to koniecznie musicie tu przyjechać. A jeśli nie będziecie, to i tak warto nadłożyć drogi, by w Tratalias spędzić choć kilka chwil. Na czym polega niezwykłość tego miasteczka? To "wymarłe miasto", "miasto duchów". W połowie XX wieku miejscowa ludność opuściła swoje domostwa z powodu zbyt wysokiego poziomu wody. Pobliskie jezioro - Monte Prano zaczęło bowiem podtapiać Tratalias. Dzisiaj natomiast to miasto dla wszystkich mających sporą wyobraźnię. Przechadzając się pustymi uliczkami i zaglądając w okiennice można domyślać się i tworzyć własne obrazy na temat tego, jak żyli tu ludzie jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Tu nic nie niszczeje, tu po prostu jest pięknie! A jeśli dodać do tego perełkę architektury romańskiej - katedrę Santa Maria di Monserrato z XIII stulecia stojącą na głównym placyku, to już w ogóle okaże się, że trzeba tu przyjechać. I to nie tylko na ślubną sesję fotograficzną jak robią miejscowi.






10. OBSERWACJA FLAMINGÓW

Być na Sardynii i nie zobaczyć flamingów? To chyba niemożliwe. Te przeurocze różowe ptaki można spotkać dosłownie wszędzie. No, prawie wszędzie. A może to my mieliśmy tylko takie szczęście? Flamingi zaszczyciły nas swoją obecnością przy plaży Spiaggia di Porto Giunco - w stawie Notteri, następnie w Rezerwacie Przyrody Molentargius, a także przy plaży Spiaggia di Porto Pino. Sardyńczycy mówią o flamingach "sa genti arrubia", co w wolnym tłumaczeniu znaczy "czerwoni ludzie" i podkreśla niejako przyjaźń między ptakami a ludźmi. Różowe flamingi żyjące na wyspie należą do gatunku "Phoenicopterus roseus", z różowo-białym upierzeniem, a także czerwonymi i czarnymi lotkami. I tutaj ciekawostka. Wiecie dlaczego te przeurocze ptaki są różowe? Kolor ten jest efektem ich diety. Wszystko za sprawą karotenoidów, które znajdują się między innymi w algach i planktonie, którymi się żywią. Ich metabolizm powoduje, że pióra stają się różowe. Co więcej, ponoć słowo "flamenco" oznacza ogień i nawiązuje do jasnego odcienia flamingów. No nie da się ich nie lubić :)




 
MAPA ATRAKCJI:
 
Sardynia jest wyspą o sporych rozmiarach, dlatego też odległości pomiędzy poszczególnymi atrakcjami nie należą do najmniejszych. W końcu jest to druga pod względem wielkości wyspa na Morzu Śródziemnym. Gabarytom ustępuje jedynie Sycylii. Dlatego też polecamy Wam skupić się albo na południu, albo na północy Sardynii, a kolejny region odwiedzić przy następnej okazji. Dla ułatwienia planowania przygotowaliśmy dla Was mapkę, na której zaznaczyliśmy wszystkie opisane przez nas powyżej atrakcje. Śmiało z niej korzystajcie :)


Sardynia słynie z jeszcze jednej rzeczy, nieopisanej przez nas w tym poście. Mowa o plażach. Byliśmy na kilku z nich i tak jak plażowicze z nas marni, tak tutaj doświadczyliśmy zupełnie czegoś nowego. Większość plaż na Sardynii ma do zaoferowania o wiele więcej niż tylko leżenie plackiem na piachu. Jesteście ciekawi o czym mowa? Celowo pominęliśmy dzisiaj plaże, powstanie o nich osobny post! Cierpliwości :)

Do zobaczenia!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

KORFU - POŁUDNIE WYSPY

KORONA GÓR POLSKI

PROSTE PORADY JAK SPAKOWAĆ SIĘ W BAGAŻ PODRĘCZNY

Z DUBLINA NA KLIFY - PÓŁWYSEP HOWTH

KORONA GÓR POLSKI: MOGIELICA, WYSOKA, RADZIEJOWA, LACKOWA

KORONA GÓR POLSKI: RYSY

ŚLADAMI HARREGO POTTERA PO EDYNBURGU

WIELKOPOLSKIE WĘDRÓWKI: PARK KRAJOBRAZOWY PUSZCZA ZIELONKA

KULINARNY DUBLIN

TOP 5 MIEJSC, KTÓRE TRZEBA ZOBACZYĆ NA KORFU