EDYNBURG - CO ZOBACZYĆ - TOP 15

Szkocja - tutaj nas jeszcze nie było. Kolejny kraj na naszej podróżniczej mapie świata i kolejne zauroczenie. Mówi się o nim, że to jedno z najpiękniejszych miast na Starym Kontynencie. Choć jest zatłoczone, to mimo wszystko nie traci na tym swojego uroku i stylu. Mowa o „dumie Szkocji” – Edynburgu. I wiecie co? To wszystko jest prawdą. Sprawdziliśmy to na własne oczy. Przeszliśmy to miasto wzdłuż i wszerz, zajrzeliśmy niemal w każdy zakamarek i zwiedziliśmy okolice. Dzisiaj chcemy się z Wami tym podzielić. Przed Wami TOP 15 Edynburga - śmiało można powiedzieć, jednej z piękniejszych stolic w całej Europie. Zapraszamy :) 



1. ZAMEK W EDYNBURGU

Zamek w Edynburgu widać praktycznie z każdego miejsca w mieście. Niejako można powiedzieć, że cała stolica Szkocji została ulokowana u jego stóp. Patrząc nań z dołu robi naprawdę imponujące wrażenie. A podchodząc bliżej rośnie w oczach. Dodatkowo, tak kapitalnie wpisał się w miejski pejzaż, że aż trudno jest sobie wyobrazić gdyby tego zamku nie było. Historia fortyfikacji w tym miejscu sięga bardzo daleko w przeszłość, bowiem mówi się nawet o IX w. p.n.e., z kolei większość obecnych murów to XVI stulecie. Jako rezydencja królewska pełnił swą funkcję do XVII wieku, a ostatnimi władcami zasiadającymi tutaj na tronie byli Jakub VI i Karol I. Następnie zajmowany był głównie przez wojsko. Co więc kryje się za zamkowymi murami i co można zobaczyć po przekroczeniu jego bram? Na uwagę z pewnością zasługuje Pałac Królewski z komnatami oraz insygniami koronacyjnymi i Kamieniem Przeznaczenia, na którym koronowano szkockich królów. Kolejny ważny obiekt to Kaplica św. Małgorzaty, która jest najstarszą budowlą w całym Edynburgu. Powstała około 1130 roku, a jej fundatorem był Dawid I Święty. Do tego mamy między innymi Narodowe Muzeum Wojny oraz więzienia. Natomiast codziennie o godzinie 13.00 odbywa się uroczysta armatnia salwa - One o'Clock Gun, która w przeszłości pozwalała precyzyjnie określić czas i nastawić zegarki. Czy warto zatem zwiedzać zamkowe wnętrza? Każdy miłośnik historii z pewnością stwierdzi, że jak najbardziej. My jednak ograniczyliśmy się do podziwiania go z zewnątrz. Wstęp: bilet normalny - 21£, biletu ulgowy - 12,50£. Online wejściówki kosztują odpowiednio 18 i 11£.





2. PRINCES STREET GARDENS

Planować wizyty w tych ogrodach w zasadzie nie trzeba, bo i tak prawdopodobnie będziecie przez nie przechodzić. Czy to w kierunku Scott Monument czy choćby na Grassmarket. Ogrody są pięknie położone, u podnóża skały zamkowej - zupełnie jakby to właśnie zamek strzegł tego, co dzieje się u jego stóp. Równo przycięta zielona trawa, kolorowe kwiaty, fontanny i zachęcające do odpoczynku ławeczki - można tu po prostu miło spędzić czas. A wszystko w samym środku ruchliwej aglomeracji, jaką niewątpliwie jest Edynburg. Ogrody utworzone zostały w 1820 roku na miejscu jeziora North Loch. Ich powierzchnia to 34 000 m². Warto jeszcze wspomnieć o pewnym polskim akcencie w Princes Street Gardens. Otóż znajduje się tu pomnik - pomnik niedźwiadka. To Kapral Wojtek - niedźwiedź brunatny, przygarnięty przez żołnierzy Korpusu Polskiego dowodzonego przez generała Władysława Andersa. Brał udział między innymi w bitwie o Monte Cassino, a po II wojnie światowej stacjonował w Glasgow. Po przejściu na zasłużoną emeryturę, swój dom znalazł w edynburskim ogrodzie zoologicznym, gdzie doczekał swoich ostatnich dni.





3. CALTON HILL

Potrzebujecie własnoręcznie wykonanej pocztówki z Edynburga? Proszę bardzo, wybierzcie się na Calton Hill. Mimo, że to ledwie 100-metrowe wzgórze, na które wdrapać można się po kilkudziesięciu schodach, to zapewnia malowniczą panoramę. To właśnie stąd wykonywanych jest większość zdjęć, jakie potem zdobią okładki przewodników czy foldery reklamowe stolicy Szkocji. I trudno się temu dziwić. Widok jaki rozpościera się z Calton Hill jest naprawdę urzekający. U swoich stóp mamy bowiem nie tylko Edynburg, ale też okoliczną zatokę, Holyrood Park wraz z imponującą skałą Artur's Seat, a przy dobrej pogodzie dostrzec można też majaczące na horyzoncie pasmo górskie Pentland. Chcecie jeszcze kilka ciekawostek? Wzgórze Calton w 1724 roku stało się pierwszym parkiem miejskim w całej Wielkiej Brytanii. Pozazdroszczono też Atenom i chciano by było ono drugim Akropolem. Stąd podobieństwo Narodowego Pomnika ku czci poległych w walkach z Napoleonem do Partenonu. Z tą "niewielką" różnicą, że na jego dokończenie zwyczajnie zabrakło pieniędzy. Na Calton Hill wznosi się także Miejskie Obserwatorium Astronomiczne, przypominający nieco latarnię morską Pomnik admirała Nelsona, a także monument słynnego szkockiego filozofa Dugalda Stewarta.






4. HOLYROOD PARK 

Myśleliśmy czy nie odpuścić sobie wyprawy do Holyrood Park i na Artur's Seat. I wiecie co? Byłby to nasz największy błąd. Choć prognozy nie nastrajały optymistycznie, to udało nam się idealnie wstrzelić w "okno pogodowe" - deszcz złapał nas dopiero pod koniec zejścia. Holyrood Park jest cudowny, a wędrówka na Artur's Seat szalenie malownicza. Widoki zapierają dech piersiach, naprawdę! Samotna skała, którą każdy chce zdobyć, liczy sobie ledwie 250,5 metra i wiedzie na nią kilka tras trekkingowych. Jedne łatwiejsze, inne trudniejsze - grunt, że każda prowadzi na sam szczyt i każda dostarcza wybitnych wrażeń widokowych. Sama skała to wygasły wulkan i jak chce legenda, to skąd król Artur obserwował przegraną bitwę z Piktami. Czy było tak naprawdę? Zdania są podzielone i nie nam to rozstrzygać. Jednakże na skale Artura Holyrood Park się nie kończy. Znajduje się tu choćby St. Margaret's Lake z ruinami kaplicy św. Antoniego, a także pagórek Dunsapie Hill, u podnóża którego rozciąga się Dunsapie Loch, objęte ochroną jako rezerwat lęgowy ptaków. Krótko mówiąc, jeśli pogoda dopisuje, można tutaj spędzić cały dzień. Wejść na Artur's Seat, zrobić piknik, a następnie przejść się szlakiem nad okoliczne jeziora. Chyba całkiem rozsądny plan, prawda? :)






5. VICTORIA STREET 

Ot, zwykła uliczka jakich wiele. Takie skojarzenie może Wam przyjść do głowy w pierwszej chwili. Jednakże po bliższym spotkaniu Victoria Street okaże się tą... magiczną. To właśnie ona posłużyła jako inspiracja do stworzenia słynnej Diagon Alley, czyli Ulicy Pokątnej w książkach o Harrym Potterze. Teraz więc, Victoria Street to obowiązkowy punkt na mapie Edynburga. Prawdę mówiąc, nawet gdyby nie Harry Potter, to i tak warto byłoby tu przyjść. Kolorowe witryny sklepowe i kapitalna galeria widokowa (Victoria Terrace) na drugim poziomie tej ulicy dodają jej niezwykłego uroku. Na pewno się Wam tu spodoba, a jeśli są tu jacyś miłośnicy Harrego, to warto zapamiętać ten adres. Dlaczego? Otóż znajdują się tu dwa sklepiki, gdzie znajdziecie cały przegląd pamiątek związanych z tą serią. Począwszy od zwykłych magnesów na lodówkę, poprzez słynne piwo kremowe, szaty czy Tiary Przydziału, a na różdżkach skończywszy ;)






6. GRASSMARKET

Dzisiaj to roześmiany, tętniący życiem plac, ale w przeszłości nie było tu tak wesoło. Zacznijmy jednak od początku. Grassmarket był jednym z najważniejszych miejsc handlowych Starego Miasta. Tutaj w latach 1477 - 1911 odbywał się słynny targ bydlęcy. Natomiast we wschodniej części stała szubienica, na której wieszano skazańców. Dzisiaj pozostał po niej jedynie cokół. Obok niego napis, mówiący o tym, że ostatnią osobą powieszoną w tym miejscu był niejaki James Andrews, a stało się to 4 lutego 1784 roku. Nieopodal widać słynny pub "The Last Drop", w którym jak chce historia skazańcy mogli niekiedy napić się przed śmiercią ostatniej kropli czegoś mocniejszego. Stąd właśnie nazwa lokalu. Innym wartym sprawdzenia adresem na Grassmarket jest "The White Hart Inn", szczycący się tym, że to ponoć najstarszy nieprzerwanie działający pub w całym Edynburgu. Na tych dwóch lista lokali na placu się rzecz jasna nie kończy. Jest ich tu mnóstwo. Mnóstwo jest także kawiarnianych ogródków, gdzie prócz szklaneczki whisky czy kufla mocnego piwa można się również uraczyć małą czarną. Jeśli nie będziecie tu siadać, to i tak rekomendujemy Wam wpaść na Grassmarket choćby na kilka chwil. Warto!





7. ST GILES' CATHEDRAL 

Jeśli na Grassmarket warto przyjść, to co dopiero powiedzieć o tym miejscu. Trzeba je wręcz koniecznie odwiedzić. Wzniesiona w XII stuleciu świątynia to najważniejszy kościół w Edynburgu. Co istotne, Katedra św. Idziego wcale nie jest katedrą, to jedynie powszechnie używana nazwa. Jej powstanie datuje się na rok 1385, choć wcześniej w tym miejscu stał niewielkich rozmiarów romański kościół. W całości ukończona została około 1500 roku, kiedy to dobudowano doń charakterystyczną wieżę z iglicą w kształcie korony. Przeczytaliśmy gdzieś, że jeśli mamy w Edynburgu zobaczyć choćby jeden kościół, to niech to będzie właśnie St Giles' Cathedral. Dlaczego? Odpowiedź otrzymaliśmy po przekroczeniu progu. Wnętrze świątyni jest po prostu powalające! Z jednej strony surowe, a z drugiej bogato zdobione. Dookoła wiszą flagi, a całości dopełniają rzucające fantastyczne światło witraże. Znaleźć można tu blisko 50 ołtarzy, poukrywanych w licznych kaplicach. Na uwagę zasługuje choćby jedna z nich - Thistle Chapel (Kaplica Ostu - symbolu Szkocji). Po stokroć warto tu przyjść! Wstęp: bezpłatny (można pozostawić przy wejściu dobrowolną opłatę).





8. PIESEK BOBBY

Piesek Bobby to bardzo znana postać w Edynburgu. Ten niewielkich rozmiarów skye terrier zasłynął tym, że przez niemal 14 lat czuwał przy grobie swego właściciela Johna Gray'a. Stał się na tyle rozpoznawalny, że upamiętniono go w formie pomnika-fontanny w centrum miasta. Znajdziecie go bez trudu - to róg Edinburgh's Candlemaker Row i George IV Bridge. Statuetka wykonana została zaraz po śmierci Bobby'ego w 1872 roku, a jej autorem jest słynny rzeźbiarz William Brodie. Co ciekawe, posąg przedstawia pieska w skali 1:1. Bobby pochowany jest przy bramie cmentarza Greyfriars Kirkyard, niedaleko grobu swego pana.




9. GREYFRIARS KIRKYARD

Jeśli ktoś zwiedza Edynburg "śladami Harrego Pottera" nie może odpuścić tego miejsca. Natomiast pomijając postać słynnego czarodzieja i tak warto tu przyjść, by zobaczyć malowniczą, starą nekropolię, położoną na terenie dawnej franciszkańskiej parafii. I właśnie jej położenie jest wręcz niezwykłe. Część nagrobków dosłownie dotyka murów okolicznych domów, oczywiście zamieszkanych. Widzieliście kiedyś podobny obrazek? Dla nas to coś całkowicie nowego. Wróćmy jednak do Harrego. To właśnie tutaj, na Greyfriars Kirkyard przychodziła J.K. Rowling w poszukiwaniu inspiracji. Przechadzając się między nagrobkami, rozglądała się po inskrypcjach i nazywała swoich bohaterów imionami i nazwiskami z grobów. Tak powstały postaci choćby profesora Moody'ego, profesor McGonagall, a także Tego, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać. To właśnie pod nagrobek Thomassa Riddell'a ciągną tłumy fanów. Wchodząc na Greyfriars Kirkyard nie sposób też pomiąć grobu pieska Bobby'ego, który znajduje się zaraz za bramą wejściową.





10. ROYAL MILE

Tutaj nie da się nie trafić. Royal Mile, czyli mówiąc wprost Królewska Mila, to główna arteria starej części Edynburga. Ciągnie się od pałacu Holyrood, aż do zamku królewskiego. Przejść nią i nie spotkać nikogo - to może udać się jedynie późno w nocy lub nad ranem, choć i to nie jest pewne. Zazwyczaj jest ona zatłoczona, przez co może nieco tracić swój urok. Jedno jest pewne - jeśli ktoś szuka jakiejś restauracji, pubu czy kawiarni - tutaj je znajdzie. Jest tego mnóstwo. Tak samo jak sklepów z pamiątkami. Dla kogoś lubującego się w tego typu rozrywkach będzie to raj. A teraz kilka ciekawostek. Royal Mile to tak naprawdę ciąg pięciu ulic przechodzących jedna w drugą. Są to Castlehill, Lawnmarket, High Street, Canongate oraz Abbey Strand. Długość całej Royal Mile to z kolei 1706 metrów, czyli o 98 metrów więcej od jednej mili angielskiej, za to dokładnie tyle ile wynosi jedna mila szkocka. Warto wspomnieć jeszcze o ukrytych przejściach, czasami nazywanych podwórkami. Te wąziutkie uliczki, zwane w Edynburgu "Close", po pierwsze skracają często drogę o kilkanaście minut marszu, a po drugie są po prostu szalenie urocze. 






11. SCOTT MONUMENT

Tego pomnika nie da się nie zauważyć, nie da się przeoczyć. Jest widoczny z wielu punktów w mieście i niewątpliwie jest jednym z symboli Edynburga. Scott Monument to tak naprawdę wotum narodu dla wybitnego poety oraz szkockiego patrioty - sir Waltera Scotta. Ten gigantyczny, bo mierzący aż 61 metrów wysokości pomnik powstał w latach 1840-1844, a jego pomysłodawcą i autorem jest George Meikle Kemp. Iglica tej konstrukcji ozdobiona jest aż 64 figurami, przedstawiającymi postaci znane z powieści Scotta. Sam pisarz natomiast zasiada w samym centrum pomnika, dzierżąc w dłoniach opasły tom księgi. Warto wspomnieć, że na szczyt prowadzi 287 schodów. Tak więc jest to również punkt widokowy udostępniany niekiedy dla chętnych. Ciekawostką jest fakt, iż Scott Monument jest drugim co do wielkości pomnikiem pisarza na świecie. Rozmiarami ustępuje jedynie statui José Marti w Hawanie.




12. NATIONAL MUSEUM OF SCOTLAND

Oferta Edynburga, jak i całej Szkocji, pod kątem muzealnym jest wręcz astronomicznie bogata. Szczerze mówiąc, nie sposób wszystko zwiedzić, dlatego też przed podróżą warto zrobić odpowiedni research. My od początku nastawieni byliśmy właśnie na National Museum of Scotland. Odwiedziliśmy je dwukrotnie i tak na dobrą sprawę zobaczyliśmy ledwie część z imponującej ekspozycji. Placówka jest doskonałą rozrywką zarówno dla tych mniejszych, jak i dla starszych. No nie da się tutaj nudzić. Są imponujące szkielety pozwalające poznać jak wyglądają zwierzęta. Są też i rekonstrukcje dinozaurów, czyli otworem stoi świat prehistoryczny. Modele samochodów, starych motocykli, rowerów czy nawet samolotów - takimi eksponatami wypełniono sale ekspozycyjne. Idźmy dalej, bo muzeum nastawione jest na to, by nie tylko widzieć, ale też i móc przetestować czy coś skonstruować. Można choćby zagrać na przeróżnych instrumentach, samemu napełnić i unieść w powietrze balon, porozmawiać z komputerem, czy sprawdzić jak nasza waga wypada na tle wagi zwierząt. Wszystkie te interaktywne ciekawostki rozwijają i edukują. Krótko mówiąc, muzeum jest super! Jeśli jednak nie macie go w planach, to wejdźcie choćby na 2 minuty, po to by zobaczyć jak pięknie wygląda ono wewnątrz. Inspiracją był ponoć sam londyński Kryształowy Pałac. Wstęp: bezpłatny!






13. VENNEL - PUNKT WIDOKOWY 

Obok tego miejsca nie da się przejść obojętnie. Wydawać by się mogło, że to najzwyklejsza w świecie uliczka, kilka schodów, parę latarni i nic więcej. Jednak jeśli szukacie klimatycznego widoku, dodatkowo okraszonego majestatycznym zamkiem w perspektywie, to Vennel Viewpoint poleca się ze wszech miar. W zasadzie nie da się tutaj nie trafić. Mieści się on bowiem na rogu Grassmarket, a więc w samym sercu Edynburga. W czasie naszego pobytu byliśmy tu kilkukrotnie i zawsze trafialiśmy na inne warunki. Jedno jest pewne - widok stąd za każdym razem robi niezwykłe wrażenie - czy to w słoneczny dzień, czy to w czasie deszczu, czy po zmroku. Edynburg w czystej postaci!





14. DEAN VILLAGE 

Jeśli szukać oddechu od miasta w... mieście to właśnie tam. W Dean Village. To urokliwy zakątek, wchłonięty przez dużą aglomerację, który kiedyś był osobną wioską. Dean Village to w przeszłości prężnie działający ośrodek młynarstwa. Przyczyniło się do tego położenie osady - tuż nad rzeką Water of Leith. Spacerując wśród niewielkich domków aż trudno sobie wyobrazić, że na tak małym terenie istniało kilkanaście młynów wodnych. Niewątpliwie wizytówką Dean Village jest czteroprzęsłowy most - Dean Bridge z 1833 roku. Pejzaż z mostem w tle, to jak żywcem wyjęty z obrazu jakiegoś wielkiego mistrza pędzla. Kiedy już tu dotrzecie, warto skusić się na spacer wzdłuż rzeki. Nogi praktycznie niosą same! Kilkanaście minut i znajdziecie się w innej dzielnicy, niegdyś również osobnej wioseczce - Stockbridge. Była ona w przeszłości znana z licznych ujęć wody mineralnej.





15. CRAIGMILLAR CASTLE  

Dzisiejszy post rozpoczęliśmy od zamku i zamkiem go zakończymy. Oddalamy się od ścisłego centrum Edynburga, wsiadamy w autobus (dojeżdżają tu linie nr 2, 14 oraz 30) i wysiadamy przed jednymi z najlepiej zachowanych twierdz obronnych w całej Szkocji! Przed Wami Craigmillar Castle. Budowla robiąca naprawdę duże wrażenie, szczególnie na miłośnikach tego typu zabytków. A my się do nich zaliczamy! Gotycka twierdza datowana jest na przełom XIV i XV wieku, a jej inicjatorami była rodzina Preston. Dostępu do niej bronić miały mury grube na 3 metry, z kolei doskonały widok na okolicę zapewniać wieża mieszkalna o wysokości 17 metrów. I trzeba przyznać, że pejzaż z niej jest naprawdę niekiepski. Panorama Edynburga plus Hollyrood Park - czego chcieć więcej. Craigmillar Castle gościł rzecz jasna królową Szkotów - Marię Stuart, która przybyła tu po urodzeniu swojego syna Jakuba. Zamek jest szalenie malowniczy, a co więcej, po przekroczeniu jego bram naprawdę poczuć można ducha dawnych czasów. Da się dotrzeć praktycznie w każdy jego zakamarek, między innymi do więzienia, na wieżę czy nawet do wnętrza pieca chlebowego! Duże wrażenie robi też malowniczy dziedziniec z rosnącym na jego środku gigantycznym drzewem. Istna perełka! I aż dziw, że w sumie niewiele osób wie o istnieniu tego zamku i niewielu chętnych tutaj dociera. Co ciekawe, kręcono tu sceny słynnego serialu "Outlander". Zamek pojawia się w trzecim sezonie produkcji i jest fikcyjnym więzieniem Ardsmuir. Wstęp: bilet normalny - 7£, biletu ulgowy - 4£.






MAPA ATRAKCJI:
 
Po Edynburgu najlepiej jest poruszać się na piechotę. Wypożyczanie auta w stolicy Szkocji całkowicie mija się z celem. Po pierwsze, wszystkie najważniejsze atrakcje są oddalone od siebie o najwyżej kilkanaście minut spacerem, a po drugie w inne dalsze miejsca bez problemów dojedziecie komunikacją miejską. Bilety są stosunkowo tanie, a tramwaje i autobusy jeżdżą dosłownie co kilka minut. Żeby więc ułatwić Wam poruszanie się po mieście, zostawiamy tradycyjnie już mapkę z zaznaczonymi na niej wszystkimi opisanymi przez nas punktami. Dzięki temu zwiedzanie Edynburga będzie jeszcze łatwiejsze :)

 

Szkocja nas zauroczyła, bez dwóch zdań. Chcieliśmy tu trafić już kilkukrotnie, ale jakoś nie było nam dane, aż do teraz. I cóż, chcemy więcej! Chcemy dotrzeć na północ, napawać się szkocką naturą, odwiedzić słynne jeziora i zamki, aż wreszcie poszukać Nessie z Loch Ness. Marzy nam się taki szkocki camper trip ;) A Wy? Byliście może w Szkocji? Lubicie takie brytyjskie klimaty? Dajcie znać, chętnie poczytamy :)

Do zobaczenia!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

KORFU - POŁUDNIE WYSPY

PROSTE PORADY JAK SPAKOWAĆ SIĘ W BAGAŻ PODRĘCZNY

KORONA GÓR POLSKI

Z DUBLINA NA KLIFY - PÓŁWYSEP HOWTH

KORONA GÓR POLSKI: RYSY

KORONA GÓR POLSKI: MOGIELICA, WYSOKA, RADZIEJOWA, LACKOWA

ŚLADAMI HARREGO POTTERA PO EDYNBURGU

KULINARNY DUBLIN

WIELKOPOLSKIE WĘDRÓWKI: PARK KRAJOBRAZOWY PUSZCZA ZIELONKA

TOP 5 MIEJSC, KTÓRE TRZEBA ZOBACZYĆ NA KORFU