KORONA GÓR POLSKI: ŚLĘŻA, WIELKA SOWA, WALIGÓRA, CHEŁMIEC

Wyzwanie, na którym skupiliśmy się w ostatnich tygodniach to zdobycie Korony Gór Polski. Co prawda zajmie nam ono jeszcze sporo czasu, ale chcemy Wam zdawać na bieżąco relacje z naszych poczynań. W ostatnim wpisie mogliście przeczytać o co dokładnie chodzi w tym projekcie i co trzeba zrobić, by stać się oficjalnym zdobywcą. Dzisiaj natomiast chcemy zaprezentować Wam pierwsze cztery szczyty, które udało nam się zdobyć. 



1. ŚLĘŻA

Naszą przygodę z Koroną Gór Polski rozpoczęliśmy od wejścia na Ślężę. To najwyższy szczyt Masywu Ślęży, który liczy sobie 718 m n.p.m., a zarazem drugi najniższy w całej Koronie. Datę wejścia wybraliśmy dość spontanicznie - niedziela i ładna pogoda, to złożyło się na decyzję o wyjeździe. Startowaliśmy z Przełęczy Tąpadła. Stamtąd pod górę wybraliśmy wejście niebieskim szlakiem. To dosyć wymagająca ścieżka, prowadząca po kamieniach i niekiedy pnąca się dość stromo w górę. Jeśli chcecie wybrać się na przykład z wózkiem dziecięcym, to zdecydowanie odradzamy Wam ten pomysł. Wówczas lepiej całą wędrówkę odbyć szlakiem żółtym. Trasa na szczyt zajęła nam około półtorej godziny. 



Na szczycie Ślęży znajduje się wieża widokowa (wejście bezpłatne), Kościół Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny (również z wieżą widokową, ale tutaj już wejście jest osobno biletowane), a także Dom Turysty PTTK. Jeśli traficie na Ślężę, to pieczątki do książeczek Korony Gór Polski i GOT PTTK znajdziecie zarówno w Kościele, jak i w Domu Turysty. I jeszcze jedno - nie wystraszcie się tłumów ludzi! Podczas naszego pobytu mnóstwo osób grillowało i robiło ogniska. Bliskość Wrocławia powoduje, że na Ślęży trudno o bycie samemu. 





Ruszając w drogę powrotną postanowiliśmy jeszcze zboczyć na chwilę z głównej ścieżki i podejść do świętego źródełka. Wybraliśmy więc czerwony szlak w stronę Sulistrowic. Po około 5 minutach trasa zaprowadza nas prosto przed źródełko. Niby nic wielkiego, ale warto podejść choć na moment. Potem już tylko wróciliśmy na główny - żółty szlak i skierowaliśmy się w dół do Przełęczy Tąpadła. Zejście zajęło nam około pół godziny, bo to szeroka ścieżka, na której bez problemu można jeździć rowerem czy z dziecięcymi wózkami. Nie ma tu żadnych wyboi czy kamieni, są za to liczne miejsca, gdzie można usiąść i odpocząć. W ciągu całej wyprawy przeszliśmy ponad 7,5 kilometrów. GOT PTTK: 11 pkt.






2. WIELKA SOWA

Jako drugi szczyt z listy Korony Gór Polski postanowiliśmy zdobyć Wielką Sowę. Jest to najwyższy szczyt Gór Sowich, który liczy sobie 1015 m n.p.m. Start zaplanowaliśmy z Przełęczy Sokolej, skąd ruszyliśmy pod górę czerwonym szlakiem. Początkowy fragment trasy do Schroniska "Orzeł" jest dosyć stromy, ale za to odwzajemnia nam się cudownymi widokami okolicy. 



Od Schroniska "Orzeł" szlak wiedzie już praktycznie cały czas przez las, więc na widoki będzie trzeba trochę poczekać. To dosyć łagodna ścieżka, która nie powinna Wam się dać we znaki i mocno zmęczyć. Bez dłuższych postojów wejście zajęło nam około godziny. Pieczątki zdobędziecie zarówno w Schronisku "Orzeł", jak i w Schronisku "Sowa" oraz na wieży na samym szczycie. 


Na szczycie Wielkiej Sowy znajduje się wieża widokowa z 1906 roku. Wejście kosztuje 6 złotych. Oprócz niej jest też kilka stanowisk do rozpalenia ogniska czy grilla. Jest nawet niewielki punkt gastronomiczny i stoisko z pamiątkami. W dół schodziliśmy dokładnie tą samą drogą co w górę, czyli czerwonym szlakiem, co zajęło nam mniej więcej pół godziny. Łącznie przeszliśmy około 5,5 kilometrów. Jeśli macie więcej czasu, warto zostać w Górach Sowich na trochę dłużej. Jest tu bowiem mnóstwo atrakcji. Pamiętajcie jednak, że przy ładnej pogodzie na pewno będzie tu sporo osób. GOT PTTK: 9 pkt.





3. WALIGÓRA

Waligóra to najwyższy szczyt Gór Kamiennych, który liczy sobie 936 m n.p.m. Dla nas była to już trzecia góra na liście Korony. Wędrówkę rozpoczęliśmy z Przełęczy Trzech Dolin, skąd doskonale ją widać. Pieczątkę znajdziecie tylko i wyłącznie w Schronisku "Andrzejówka", które mieście się na początku szlaku. Na samym szczycie pieczęci nie ma! 


Przed wyprawą na Waligórę dużo czytaliśmy, że to najostrzejsze i najbardziej strome podejście w całej Koronie Gór Polski. Faktycznie, jeśli wybierzecie wejście żółtym szlakiem, to nastawcie się na spory wysiłek. Trasa liczy sobie około 500 metrów i zajmuje mniej więcej 15, 20 minut, ale jest naprawdę wymagająca. To wąska i bardzo stroma ścieżka z luźnymi kamieniami. Nie polecamy Wam jej ani zimą, ani po deszczu, za to z pewnością przydadzą się kijki lub zwykły patyk do podpierania się. Na szczycie znajduje się jedynie szlakowskaz, tabliczka z nazwą szczytu i kamienna tablica.



Schodząc z Waligóry wybraliśmy już inną drogę - łagodne zejście żółtym szlakiem, po drodze zahaczając jeszcze o ruiny Zamku Radosno. Na trasie nie ma zbyt wielu osób i jeśli kogoś spotkacie, to istnieje szansa, że to własnie potencjalny zdobywca Korony Gór Polski. Nam udało się spotkać osobę, która już po raz drugi atakowała Koronę, ale tym razem zupełnie innymi szlakami niż za pierwszym razem. Cała wycieczka zajęła nam nieco ponad godzinę, a łącznie przeszliśmy około 4 kilometrów. GOT PTTK: 5 pkt.





4. CHEŁMIEC

Chełmiec to szczyt o wysokości 851 m n.p.m. leżący w Górach Wałbrzyskich. Do niedawna uważany za najwyższą górę tego pasma. Sądzono, że liczy sobie 869 metrów, ale po dokładnych pomiarach okazało się, że to Borowa jest najwyższym szczytem. Zgodnie z tradycyjną to jednak Chełmiec pozostał na liście Korony Gór Polski.



Nasze wejście rozpoczęliśmy z miejscowości Boguszów-Gorce. Szlak zielony początkowo prowadzi przez łąki i polany, później przez las, aż po dłuższej chwili docieramy do Rosochatki, gdzie znajduje się rozejście szlaków. Tam zdecydowaliśmy się wybrać żółty szlak. Jest on krótszy, ale za to bardziej wymagający. Łącznie wejście zajęło nam nieco ponad 40 minut. Na szczycie Chełmca znajduje się wieża widokowa, która niestety często jest zamknięta. Mieliśmy jednak szczęście, bo nie dość, że była otwarta, to jeszcze dostępna bezpłatnie. Normalnie bilet kosztuje 4 złote. Jeśli wieża jest otwarta to w niej bez problemów zdobędziecie pieczątkę. Jeśli byłaby zamknięta, to pieczęć musicie uzyskać z najbliższej szczytowi miejscowości (w naszym przypadku Boguszów-Gorce). Oprócz wieży widokowej na Chełmcu znajduje się też sporych rozmiarów krzyż oraz wiele miejsc do grillowania czy rozpalenia ogniska. 



W dół do miejscowości Boguszów-Gorce schodziliśmy już cały czas szlakiem zielonym, przez Mały Chełmiec. Nie jest to tak uczęszczana droga jak choćby na Ślężę czy Wielką Sowę, ale kilka osób spotkaliśmy zarówno na szczycie jak i w czasie wędrówki. Łącznie przeszliśmy około 6 kilometrów. Warto wspomnieć, że wzdłuż zielonego szlaku poprowadzona jest Droga Krzyżowa Górniczego Trudu. Powstała ona w 2001 roku i ma uhonorować oraz zwracać uwagę na ciężką pracę górników, którzy przybyli do miejscowości Boguszów-Gorce z różnych zakątków Polski i świata, tutaj się osiedlając. GOT PTTK: 12 pkt.





Mamy nadzieję, że podobają Wam się takie krótkie relacje z poszczególnych szczytów. Trzymajcie kciuki za kolejne góry. Wszystkie mapy i graficzny opis szlaków pokazujemy Wam dzięki aplikacji mapa-turystyczna.pl

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

POZNAŃ ZA PÓŁ CENY

TOP 6 WODOSPADÓW ISLANDII

5 POWODÓW, DLA KTÓRYCH ZAŁOŻYLIŚMY BLOGA

TOP 25 PODRÓŻNICZYCH MARZEŃ, KTÓRE CHCEMY SPEŁNIĆ W ŻYCIU

ISLANDIA - INFORMACJE PRAKTYCZNE

PROSTE PORADY JAK SPAKOWAĆ SIĘ W BAGAŻ PODRĘCZNY

TOP 5 MIEJSC DO ODWIEDZENIA W SALZKAMMERGUT

KORONA GÓR POLSKI

TOP 5 RZECZY, KTÓRE MUSISZ ZROBIĆ W SALZBURGU

TOP 3 ATRAKCJE PRESZOWSKIEGO KRAJU