KIJÓW - INFORMACJE PRAKTYCZNE

Ukraina - kraj numer 44 na naszej mapie świata. Dzisiejszym postem rozpoczynamy krótką serię wpisów z zimowego Kijowa. Choć tak naprawdę byliśmy tam jesienią, to temperatury zdecydowanie przypominały tę najchłodniejszą porę roku. Miasto, które jeszcze do niedawna kojarzyło się głównie z wydarzeniami przełomu 2013 i 2014 roku teraz jawi się jako drapieżny tygrys czający się do skoku na chętnych wyjazdu na wschód turystów. Kiedy więc jechać jak nie teraz, gdy nie ma ich jeszcze zbyt wielu? Zatem zapraszamy!






1. JAK DOLECIEĆ?

Kijów, owszem, planowaliśmy odwiedzić, ale szczerze mówiąc niekoniecznie pod koniec listopada. Pewnego wieczoru buszując w poszukiwaniu biletów lotniczych trafiliśmy jednak na tak atrakcyjną ofertę, że przejść obok niej obojętnie nie było jak ;) Stolica Ukrainy dysponuje dwoma lotniskami, które są całkiem nieźle skomunikowane z Polską. Na mieszczący się jeszcze w obrębie miasta Port Lotniczy Żuliany dolecicie liniami Wizz Air z Gdańska, Katowic, Krakowa, Lublina, Poznania, Warszawy (Lotnisko Chopina) oraz z Wrocławia. Lotnisko położone jest mniej więcej 10 kilometrów na południowy-zachód od ścisłego centrum. Z kolei oddalony o około 30 kilometrów na wschód od śródmieścia Boryspol to już docelowy punkt na linii Ryanair. Loty na największe lotnisko na Ukrainie odbywają się z Bydgoszczy, Gdańska, Katowic, Krakowa, Poznania, Warszawy (Modlin) i z Wrocławia. Jeśli chodzi o nas, to lecieliśmy z poznańskiej Ławicy Ryanair'em właśnie do Boryspola. Powód? Ceny biletów. Udało nam się bowiem znaleźć loty za 78 złotych od osoby w obie strony! Dokupiliśmy też pierwszeństwo wejścia na pokład, dzięki czemu mieliśmy ze sobą nieco większe bagaże. Ta opcja kosztowała nas 43,50 w jedną oraz 29 złotych w drugą stronę od osoby. 




2. TRANSPORT

Pomimo odległości lotniska Boryspol od centrum Kijowa dojazd do miasta jest naprawdę łatwy. Tanie linie, takie jak Ryanair, dolatują na terminal F. Po wyjściu należy skierować się lewo, gdzie zobaczycie przystanek autobusowy. Co mniej więcej 20 minut odjeżdża z niego lotniskowy autobus, który dowiezie Was na główny terminal - D. Gdy tam będziecie wystarczy za znakami skierować się na peron, gdzie co godzinę odjeżdża pociąg - Boryspil Express. Linia została uruchomiona pod koniec 2018 roku i obecnie bardzo sprawnie dowozi pasażerów na Dworzec Główny w Kijowie (Kyiv-Pasazhyrskyi). Bilet kosztuje 80 hrywien od osoby w jedną stronę, czyli równowartość około 13 złotych, a podróż trwa 40 minut. Rozkład jazdy znajdziecie tutaj





W Kijowie głównym środkiem transportu jest metro. Pozwala ono na dojazd w zasadzie w każde miejsce miasta, choć nie ma co ukrywać, że stolicę Ukrainy można także przemierzać na piechotę. Niekiedy jednak odległości są spore, więc warto skorzystać z podziemnej komunikacji. W kijowskim metrze za przejazd płaci się żetonami, które przypominają nieco plastikowe kapselki z dawnych lat. Jeden żeton kosztuje 8 hrywien (1,20 zł) i co ważne upoważnia do wielokrotnego przesiadania się, pod warunkiem, że nie wyjdzie się ze stacji. Otwarte w 196o roku metro obecnie (2020 rok) obejmuje 3 linie - czerwoną, zieloną, a także niebieską i posiada 52 stacje. Plany rozbudowy są jednak ambitne - do 203o roku Kijów ma posiadać aż 6 linii! I na koniec jeszcze ciekawostka. To właśnie w Kijowie znajduje się najgłębiej położona stacja metra na świecie! Dokładnie 105,5 metra pod ziemią mieści się Arsenalna - jedna ze stacji linii czerwonej. Szczerze, jadąc schodami ruchomymi w dół ma się wrażenie, że nigdy się one nie skończą...





3. NOCLEGI

Nocując w Kijowie warto jest wziąć pod uwagę lokalizację. My dość długo szukaliśmy miejsca, które będzie położone nieopodal głównych zabytków, ale też w rozsądnej cenie. Wybór ostatecznie padł na Hotel Gonchar. To dosyć niewielki hotel, dysponujący małą ilością pokojów, ale naszym zdaniem to jego wielka zaleta. Położony jest w Górnym Mieście dosłownie 3 minuty pieszo od jednej z najbardziej znanych ulic - Zjazdu św. Andrzeja. Za 4 noce ze śniadaniem zapłaciliśmy 1339 złotychNa miejscu otrzymaliśmy przytulny i czysty pokój z dużym łóżkiem oraz łazienką. Wielki plus za niesamowicie szybki Internet, a to również było dla nas istotne, gdyż nie korzystaliśmy z lokalnej karty SIM. Naprawdę klimatyczna i co ważne bardzo cicha lokalizacja. Jeszcze słówko o śniadaniu. Niby tak jak wszędzie - szwedzki stół, ale co ciekawe można wybrać sobie z menu danie na ciepło, które jest przygotowywane specjalnie dla Was. No i kawa - z gigantycznego ekspresu, również robiona na zamówienie :) 





4. WALUTA I CENY

Walutą na Ukrainie jest hrywna (UAH), która dzieli się na 100 kopiejek. Piszemy o tym dlatego, że warto jest mieć przy sobie choć trochę gotówki. W większości miejsc bez problemów zapłacicie kartą, ale nie wszędzie, a co za tym idzie niezbędna okaże się wycieczka do kantoru. My zdecydowaliśmy się wymienić polskie złotówki i nie zauważyliśmy większej różnicy niż gdybyśmy zabrali ze sobą dolary lub euro. Jeśli zaś chodzi o kwestię kantorów to w centrum jest ich na tyle dużo, że bez trudu zaopatrzycie się w lokalną walutę. 



Jesteście pewnie ciekawi cen. Otóż trzeba jasno stwierdzić, że Kijów nie jest drogim miastem, choć zapewne jak na standardy całej Ukrainy to ceny tu są bajońskie - w końcu stolica. Jednak śmiało możemy zapewnić, że Wasze portfele powinny być "zadowolone". Przykłady: 1,5 litrowa butelka wody w sklepie - 12 hrywien (1,90 zł), kawa w lokalu - 29 hrywien (4,50 zł), ciastko w kawiarni - 29-40 hrywien (4,50 - 6,40 zł), czekolada - 18 hrywien (2,90 zł), barszcz ukraiński - 78 hrywien (12,50 zł), piwo w restauracji - 30 hrywien (około 5 zł)


5. JĘZYK

Język ukraiński, którym na całym świecie posługuje się obecnie nawet ponad 40 milionów ludzi należy do grupy języków wschodniosłowiańskich. Zbliżony jest rzecz jasna do rosyjskiego, ale tak na dobrą sprawę i polskiego. Dlatego też Ukraińców jest dosyć prosto zrozumieć. Dogadać można się bowiem bez większych problemów po polsku. Znajomość języka rosyjskiego z pewnością znacząco ułatwi sprawę, bo na angielki można liczyć jedynie w dobrych restauracjach, informacji turystycznej czy na dworcach, choć w większości i tak są to dość proste i pojedyncze zwroty. Jeśli chodzi o pisownię to oczywiście większość zapisywana jest cyrylicą, jednak sporo nazw pod spodem ma również transkrypcję na alfabet łaciński. Polecamy jednak próbować rozszyfrowywać tenże alfabet, który za pierwszym czy drugim razem może sprawić wiele problemów, ale później na pewno będziecie w stanie odczytać niektóre napisy. Szczerze to taka nauka poprzez zabawę. I dodatkowo satysfakcjonująca kiedy uda Wam się kogoś znajomego zaskoczyć taką znajomością ;) 




Jeśli szukacie pomysłu na krótki i przede wszystkim tani wypad na kilka dni poza granice Polski to Kijów może być naprawdę świetnym wyborem. Dobra kuchnia, niskie ceny i jeszcze niezmącony turystycznym "boomem" wschodni klimat. Brzmi całkiem rozsądnie, prawda? Jeśli dodać do tego kilka miejsc, które obowiązkowo trzeba tutaj zobaczyć, to już rysuje się nam ciekawy plan zwiedzania. O kijowskich atrakcjach jednak przeczytacie już w kolejnym poście ;) 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

WIELKOPOLSKIE WĘDRÓWKI: LAZUROWE JEZIORO

KORONA GÓR POLSKI

#ZOSTAŃWDOMU - PODRÓŻUJ WIRTUALNIE PO POZNANIU

PODRÓŻOWANIE Z NIEMOWLĘCIEM

KORFU - POŁUDNIE WYSPY

WIELKOPOLSKIE WĘDRÓWKI: TUREK

TOP 5 PAMIĄTEK, KTÓRE PRZYWOZIMY Z PODRÓŻY

Z TBILISI DO ERYWANIA

ISLANDIA - INFORMACJE PRAKTYCZNE

PROSTE PORADY JAK SPAKOWAĆ SIĘ W BAGAŻ PODRĘCZNY