TOP 5 RZECZY, KTÓRE WARTO ZROBIĆ NA RUGII

4 godziny jazdy. Czy to dużo czy mało? Na to pytanie odpowiedzieć musi sobie każdy z Was, ale dokładnie tyle trwa podróż z zachodniej części Polski na największą niemiecką wyspę - Rugię. Niby tak blisko, a tak naprawdę niewiele osób zna to miejsce, z kolei jeszcze mniej je odwiedziło. A przecież to wciąż jest Bałtyk. Jednakże zupełnie odmienny od tego, do jakiego zdążyliśmy się przyzwyczaić bywając na polskim wybrzeżu. Strzeliste klify, kilkusetmetrowe mola i wybitnie smaczne bułki ze świeżą rybą. Witajcie na Rugii i poznajcie TOP 5 rzeczy, które trzeba i wypada zrobić na tej wyspie. 



1. STAŃ OKO W OKO Z KLIFAMI W PARKU NARODOWYM JASMUND

Czy my naprawdę jesteśmy nad Bałtykiem? Tego typu pytania kłębiły się w naszych głowach podczas wędrówki szlakami Jasmundu. Czyste, naturalne piękno - to najlepsza wizytówka tego najmniejszego na terenie całych Niemiec Parku Narodowego. Na początek słowo krótkiego wstępu. Jasmund został utworzony we wrześniu 1990 roku dla ochrony kredowych klifów i pierwotnego lasu bukowego. Zajmuje powierzchnię nieco ponad 3 tysięcy hektarów, a jego olbrzymia liczba szlaków i ścieżek sprawia, że tak na dobrą sprawę można by spędzić w nim kilka dni.







Najbardziej znanym i najchętniej odwiedzanym miejscem w Parku Narodowym Jasmund jest z całą pewnością Tron Królewski. Słynny Königsstuhl to samotna, kredowa skała o wysokości 118 metrów, ostro opadająca do morza. By ją zobaczyć można albo zdecydować się na wejście do Nationalpark - Zentrum (bilet kosztuje 8€) lub podejść na nieodległy punkt widokowy Victoria-Sicht. My zdecydowaliśmy się na tę drugą opcję i jak się okazało był to strzał w dziesiątkę. Dojechaliśmy do miejscowości Lohme, gdzie zostawiliśmy auto na parkingu (4€ za cały dzień). Stamtąd jest do wyboru kilka ścieżek prowadzących na Victoria-Sicht. Nasza trasa wiodła około 4,5 kilometra przez las. Spacer nie powinien zająć więcej niż godzinę, no chyba że co chwilę będziecie zatrzymywać się i robić zdjęcia ;) Jednak nie da się inaczej. Przebijające przez drzewa promienie słońca i poukrywane między krzewami punkty widokowe sprawiły, że wędrówka zajęła nam o wiele, wiele dłużej. To, co zobaczyliśmy po drodze, zostanie jednakże w naszych wspomnieniach i nikt nam tego nie odbierze :) 



Po minięciu Victoria-Sicht można iść dalej prosto ścieżką aż do Sassnitz. To jednak mniej więcej 10-kilometrowa wędrówka. My zdecydowaliśmy inaczej. Pojechaliśmy autem do miasteczka i stamtąd wyruszyliśmy plażą na kolejny punkt - Piratenschlucht. Po drodze minęliśmy klimatyczny port, gdzie oprócz sporych rozmiarów statków wycieczkowych cumują też niewielkie kutry rybackie. Będąc tutaj warto zwrócić uwagę na molo, które zostało zamknięte i obecnie całkowicie kontrolę nad nim przejęły kormorany. Koniecznie spróbujcie też wielkiego przysmaku Rugii - bułki z rybą! Te najpopularniejsze są ze śledziem, ale wybór jest naprawdę olbrzymi. Możecie poprosić choćby o łososia, makrelę, halibuta, krewetki czy kraba. Doskonały street food w przystępnych cenach (od 2,50€ wzwyż).



Po kilkunastominutowym spacerze po plaży wreszcie docieramy pod Piratenschlucht - kolejny gigantyczny, kredowy klif. Stojąc u jego stóp można autentycznie poczuć siłę natury. Człowiek wydaje się tu taki malutki, nic od niego nie zależy. Tylko usiąść na kamieniu, wsłuchać się w szum morza i oddać się chwili. 






2. KAP ARKONA - ODWIEDŹ NIEMIECKI NORDKAPP

To miejsce, w które na Rugii docierają chyba wszyscy. Nawet poza sezonem i w ciągu tygodnia nie będziecie tu sami, na taki przywilej nie ma co liczyć. Co nie zmienia faktu, że niemiecki Nordkapp po prostu trzeba zobaczyć. Skąd taki przydomek? Kap Arkona to najdalej na północ wysunięty kraniec wyspy. Stąd już bliżej do Danii czy Szwecji aniżeli do Dortmundu, o Monachium nawet nie wspominając. Arkona to dawna słowiańska osada, z trzech stron otoczona skalistym klifem. Znajdował się tutaj gród, kryjący w swym wnętrzu niezwykle ważną świątynię Światowida. Jej koniec nastał w roku 1168, kiedy to Duńczycy siłą przejęli te ziemie i wprowadzili chrześcijaństwo. Dzisiaj na Kap Arkona można dostać się jedynie z wioski Putgarten. Tutaj należy zostawić auto na parkingu (6,50€ za cały dzień), a następnie dojść 2 kilometry asfaltową drogą lub skorzystać z usług turystycznych kolejek. Z oddali zobaczycie już charakterystyczne punkty Arkony - dwie latarnie morskie. 











Będąc tutaj nie wypada nie odwiedzić rybackiej wioski Vitt. Po prostu kierujcie się znakami. To zaledwie 2 kilometry spaceru. Naprawdę warto! Vitt to miejsce szalenie fotogeniczne. Jego kolorowe domy przyciągają uwagę, a serwowane w kilku tutejszych knajpach ryby z pewnością zaspokoją głód niejednego smakosza. Polecamy Wam dotrzeć tu plażą, ale jeśli ktoś nie chce męczyć się i spacerować po kamieniach może wybrać szutrową ścieżkę spod jednej z latarni morskich. 





3. WYBIERZ SIĘ NA SPACER PO MOLO W SELLIN LUB BINZ

Co powiecie na spacer po molo? Niespieszny, powolny i opatrzony pięknymi widokami. Nic prostszego. Na Rugii nie brakuje tego typu rozrywki. By oddać się tym przyjemnościom warto udać się do któregoś z nadmorskich kurortów. Na początek zapraszamy do Sellin. Jeśli macie jakieś skojarzenia z Kalifornią to całkiem słusznie, tutejsze molo ma coś w sobie z obiektów znanych z zachodniego wybrzeża USA. Konstrukcja jest niezwykle klimatyczna i kapitalnie prezentuje się zarówno w promieniach słońca jak i w czasie mgły (obu zjawisk przyrody doświadczyliśmy zaledwie w ciągu 20 minut). Pierwsze molo wybudowano w 1906 roku. Miało ono około pół kilometra długości (!), ale jednocześnie było mocno narażone na działanie sztormów oraz kry. Obecna konstrukcja to efekt renowacji wykonanej na wzór roku 1927. Drewniane molo liczy sobie 394 metry i by na nie wejść należy pokonać 99 schodów lub skorzystać z windy. Ciekawą atrakcję znajdziecie na jego końcu. Znajduje się tam Tauschgondel, czyli specjalna kapsuła, w której można zjechać pod wodę. Wejście na molo jest bezpłatne, natomiast podwodna "przejażdżka" to koszt 9€ (bilet normalny) i 6€ (bilet ulgowy). 





Kolejne, imponujących rozmiarów, molo znajdziecie w Binz. Może nie jest tak spektakularne jak to w pobliskim Sellin, ale i tak warto się po nim przejść i spojrzeć na miasteczko od strony od wody. Mierzy aż 370 metrów i zalicza się do najdłuższych nad Bałtykiem. Oprócz spaceru po molo warto też skierować swoje kroki na miejską promenadę lub Hauptstraße i wypróbować choćby którąś z licznych kawiarni czy restauracji.








4. OBSERWUJ NATURĘ I ZACHODY SŁOŃCA W ÜSELITZ

Jeśli jesteście tak zwanymi "nature lovers" to zakochacie się w tym miejscu na zabój. Niby nic, bo wokół Was tylko jezioro, pola i cisza, ale właśnie o to chodzi. Üselitz znajduje się w południowej części Rugii, chciałoby się powiedzieć z dala od wszystkiego. Dojechać można tu jedynie wąskimi dróżkami, często mijając się z traktorem czy kombajnem. Gdy Waszym oczom ukaże się majestatyczny gmach dworu z XVII wieku, to znaczy że jesteście na miejscu. Pałac, całkowicie zniszczony po II wojnie światowej, został pieczołowicie odnowiony i obecnie znajduje się z nim 7 apartamentów. Budynek można też wynająć w całości i zorganizować w nim na przykład wesele lub bankiet. Jest on jednak tylko dodatkiem do otaczającego go krajobrazu. To tutaj tysiące żurawi co wieczór organizuje całonocne koncerty. To tutaj zobaczyć można (przy odrobinie szczęścia) polujące bieliki. I wreszcie to tutaj można obserwować spektakularne zachody słońca. Szczerze, w takim miejscu naprawdę niewiele potrzeba do szczęścia. 













5. STRALSUND - POŚWIĘĆ CHOĆ GODZINĘ NA MIASTO

Z geograficznego punktu widzenia Stralsund to nie Rugia. Miasto nie leży na wyspie, połączone jest z nią imponującym mostem Rügenbrücke, o długości blisko 3 kilometrów. Stralsund często jest jednak nazywane "Bramą Rugii", dlatego znalazło się w naszym zestawieniu i co ważne nie zawiodło naszych oczekiwań. Zatem warto mu poświęcić choćby godzinę, półtorej, by nieco "pogubić się" w tutejszych uliczkach.



Stralsund posiada przebogatą historię. Prawa miejskie otrzymał już w 1234 roku, a w XIV stuleciu stał się jednym z najważniejszych nadbałtyckich miast handlowych, wchodząc rzecz jasna w skład tak zwanej Hanzy. Co warte podkreślenia, w 2002 roku Stare Miasto zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Spacerując po Stralsund nie da się pominąć gotyckiego ratusza, który na głównym rynku zwraca największą uwagę i przykuwa wzrok. Wydaje się wręcz jakby połączony ze stojącym dosłownie tuż obok kościołem św. Mikołaja. To, co nas najbardziej urzekło, to niewątpliwie niewielkie domki przy uliczce Am Johaniskloster. Rzadko można trafić w tak fotogeniczne miejsce. Istna perełka! Jeśli natomiast macie nieco więcej czasu, to warto wstąpić do Muzeum Morskiego oraz do Oceanarium. Wszystko zależy tylko od Was. W każdym razie zanim wjedziecie na Rugię choć na chwilę wstąpcie do Stralsund. Nie zmarnujecie czasu :)








Absolutnie i z ręką na sercu możemy Wam polecić Rugię jako doskonały pomysł nawet na krótki weekendowy wyjazd. Jeśli natomiast zaplanujecie spędzić tu kilka dni więcej, będzie to niewątpliwie świetnie spożytkowany czas. Szukacie alternatywy dla polskiego wybrzeża? Znacie Bałtyk od polskiej strony i chcecie czegoś więcej? Dajcie szansę Rugii - z całą pewnością się nie zawiedziecie :) ! 

Do zobaczenia! 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

KORONA GÓR POLSKI

KORFU - POŁUDNIE WYSPY

WIELKOPOLSKIE WĘDRÓWKI: TOP 10 ZAMKÓW I PAŁACÓW WIELKOPOLSKI

KORONA GÓR POLSKI: KOWADŁO, RUDAWIEC, SKRZYCZNE, CZUPEL

WIELKOPOLSKIE WĘDRÓWKI: LĄD - PRZEZ LAWENDĘ DO OPACTWA

WIELKOPOLSKIE WĘDRÓWKI: TUREK

ZAMEK CHOJNIK - WYCIECZKA Z DZIECKIEM

WIELKOPOLSKIE WĘDRÓWKI: PARK KRAJOBRAZOWY PUSZCZA ZIELONKA

KORONA GÓR POLSKI: MOGIELICA, WYSOKA, RADZIEJOWA, LACKOWA

PROSTE PORADY JAK SPAKOWAĆ SIĘ W BAGAŻ PODRĘCZNY