KARKONOSKI PARK NARODOWY - DOOKOŁA ŚNIEŻKI

Z czym Wam się kojarzą Karkonosze? Pewnie najbardziej popularną odpowiedzią będzie: Śnieżka. Potem może ktoś dopowie: Szrenica. Następny: Wodospady Kamieńczyka i Szklarki. Odpowiedzi te są jak najbardziej słuszne i poprawne, jednak my spróbujemy pokazać Wam Karkonosze nieco od innej strony. Chcemy opisać to, co nas urzekło podczas ostatniej wyprawy - na Śnieżkę, ale pomijając tę górę. Oczywiście, dzisiejszy tekst, to jedynie skrawek Karkonoskiego Parku Narodowego, do którego pewnie jeszcze nie raz wrócimy i wtedy pokusimy się o jego dokładny opis. Teraz wybraliśmy jednak 3 momenty, które urzekły nas najbardziej podczas ostatniej wycieczki na najwyższy szczyt Karkonoszy. Zapraszamy! 





1. "SAMOTNIA"

Zaczynamy od miejsca, które widokiem i samą atmosferą wygrywa ze Śnieżką i zostawia ją daleko w tyle. To oczywiście nasza opinia i Wy możecie mieć zupełnie inne zdanie. Chodzi o Samotnię, czyli Schronisko PTTK im. Waldemara Siemaszki położone tuż nad brzegiem Małego Stawu. To własnie otoczenie sprawia, że nagle przenosimy się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, do Szwajcarii lub przynajmniej do Tyrolu. "Całą robotę" wykonuje tu tak zwany Kocioł Małego Stawu - 200-metrowe ściany wchodzące wprost do polodowcowego jeziora. Widok absolutnie spektakularny! Co więcej z miejsca tego dosłownie emanuje spokój. Trochę tak jakby czas się tutaj zatrzymał. Dziejącemu się tutaj na naszych oczach spektaklowi wizualnemu przygląda się z boku Schronisko "Samotnia" - jedno z najstarszych w całych Karkonoszach. Dokumenty podają, że pierwszy budynek stał w tym miejscu już w 1670 roku! W obecnej formie jednak schronisko czeka na turystów górskich od 1966 roku, kiedy obiekt przejął Waldemar Siemaszko. Traficie tutaj idąc niebieskim szlakiem zarówno od strony Karpacza jak i od Domu Śląskiego u podnóża Śnieżki. Chodząc po Karkonoszach, tak zaplanujcie sobie trasę, aby tutaj dotrzeć, naprawdę polecamy! Zobaczcie zresztą zdjęcia, choć trzeba przyznać, że fotografię nie oddają tego, co czeka Was tu w rzeczywistości. 








2. CMENTARZ OFIAR GÓR

"Martwym ku pamięci, żywym ku przestrodze". Te słowa, jakże mocne i zarazem doskonale obrazujące góry, są jak gdyby mottem symbolicznego Cmentarza Ofiar Gór, który znajduje się w Kotle Łomniczki na wysokości 1310 metrów n.p.m.. Traficie tutaj idąc czerwonym szlakiem od Schroniska PTTK Nad Łomniczką w kierunku Domu Śląskiego. Sama idea utworzenia takiego miejsca zrodziła się w głowach członków Koła Przewodników Sudeckich już w 1982 roku. Cmentarz miał w symboliczny sposób honorować i jednocześnie wspominać wszystkich, którzy stracili życie na górskich szlakach. 3 lata później, w 1985 roku, ustawiono na zboczu metalowy krzyż. Sam cmentarz otwarto 10 sierpnia 1986. Dzień również był nieprzypadkowy, bowiem to wspomnienie patrona ludzi gór, a więc świętego Wawrzyńca. Choć ostatecznie miejsce w głównej mierze poświęcone jest osobom związanym z Karkonoszami, to jednak hołd warto tu oddać każdemu, kto zginął w górach. Wystarczy chwila ciszy, spuszczenie głowy i można kontynuować marsz. Wówczas dostrzeżecie te słowa: "Martwym ku pamięci, żywym ku przestrodze". Pamiętajcie o tej sentencji wyruszając w góry. To naprawdę mądra myśl...







3. OTWARTA PRZESTRZEŃ I PIĘKNE PEJZAŻE

Rozległe przestrzenie i widoki aż po horyzont to przy dobrej widoczności znak rozpoznawczy nie tylko szlaku na Śnieżkę, ale i całych Karkonoszy. Tutaj czuć dosłownie potęgę i magię gór, niekiedy drapieżną i niebezpieczną, ale też wynagradzającą trud i wysiłek pozostawiony na trasie. Tego typu pasma górskie mają to do siebie, że gdzie nie sięgnie się wzrokiem, tam zawsze znajdzie się coś nowego. To na przykład schronisko majaczące w oddali i odbijające promienie słoneczne od swego dachu, albo w innym miejscu wijącą się niczym zaskroniec ścieżkę lub szlak, którym być może kilka godzin wcześniej wędrowaliście. Każdy widok, każdy pejzaż, to zupełnie inna historia. Uznacie to być może za banalne, że dodaliśmy ten punkt w dzisiejszym wpisie, jednak my uważamy, że tak dobra widoczność i możliwość ujrzenia tych widoków to mimo wszystko mała dawka szczęścia. Mogliśmy przecież trafić na mgłę czy deszcz i wtedy ledwo co udałoby nam się dostrzec Śnieżkę. Aura jednak okazała się być łaskawa i w prezencie podarowała nam Karkonosze na dłoni.  










Karkonosze jak długie, tak szerokie, więc dzisiaj tylko dosłownie skrawek tego pasma, choć dla nas niezwykle piękny i niekiedy nostalgiczny. Wrócimy tutaj, to pewne i szczerze mówiąc mamy nawet pewien pomysł na nieco dłuższą wędrówkę. 
Cześć Górom! 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

WIELKOPOLSKIE WĘDRÓWKI: LAZUROWE JEZIORO

GRUZJA - INFORMACJE PRAKTYCZNE

PROSTE PORADY JAK SPAKOWAĆ SIĘ W BAGAŻ PODRĘCZNY

PODRÓŻOWANIE W CIĄŻY

ŻYWE MUZEUM PIERNIKA W TORUNIU

TOP 5 ROMANTYCZNYCH MIEJSC W EUROPIE

KORONA GÓR POLSKI: KOWADŁO, RUDAWIEC, SKRZYCZNE, CZUPEL

SPACEREM PO MOSTARZE

TOP 5 NADMORSKICH CUDÓW CZARNOGÓRY

KRYMINAŁY Z RÓŻNYCH STRON EUROPY