KORONA GÓR POLSKI: BISKUPIA KOPA, KŁODZKA GÓRA, ORLICA, SZCZELINIEC WIELKI

Lato w pełni, a to idealny moment na zdobywanie Korony Gór Polski. W ciągu ostatniego miesiąca udało nam się zdobyć kolejnych 6 szczytów. O 4 z nich Wam dziś opowiemy! Zapraszamy do wspólnej wędrówki na Biskupią Kopę, Kłodzką Górę, Orlicę i Szczeliniec Wielki! 



1. BISKUPIA KOPA

Biskupia Kopa jest szczytem granicznym, a jej najwyższy punkt oraz wieża widokowa znajdują się po czeskiej stronie. Mimo to, uważana jest za najwyższe wzniesienie Gór Opawskich oraz województwa opolskiego. Trasa na szczyt i z powrotem dostarcza wielu atrakcji. My wyruszyliśmy z miejscowości Pokrzywna, auto zostawiając na bezpłatnym parkingu "Polana". Na początek wybraliśmy ścieżkę dydaktyczną obejmującą Rezerwat przyrody Cicha Dolina, dzięki czemu mogliśmy podziwiać Bystry Potok oraz zróżnicowany las bukowy. Szlak ten nie jest tłumnie uczęszczany przez turystów, można się na nim cieszyć ciszą i wspaniałą przyrodą. Dużą część trasy można również pokonać rowerem.



Idąc wzdłuż Bystrego Potoku musimy być przygotowani (zwłaszcza po deszczu) na kilkukrotne jego przekraczanie, a nie zawsze zostajemy uraczeni mostkiem. Po wyciszającej wędrówce dochodzimy do miejsca, gdzie szlak odchodzi ostro w lewo i pod górę. Szlakowskaz pokazuje jednocześnie, iż do schroniska została nam jeszcze godzina. Żwawo ruszamy ku górze. Ku naszemu zdziwieniu po dosłownie 8 minutach docieramy do połączenia szlaków, gdzie oznaczenia wskazują, że do schroniska pozostało nam jedynie 30 minut. Być może to jakiś skrót. Cała droga na szczyt zajmuje około dwóch godzin.


Od tego momentu wśród turystów zmierzamy już na szczyt. Będąc przy schronisku od wierzchołka dzieli nas jedynie 20 minut wędrówki. Po drodze musimy jeszcze przekroczyć czeską granicę. Na Biskupiej Kopie znajdziemy mały sklepik z pamiątkami oraz wieżę widokową, która jest jednym z niewielu miejsc, skąd można podziwiać panoramę okolicy (wstęp: 7 złotych).



Aby nie wracać tą samą trasą, po smacznym posiłku w schronisku podążaliśmy szlakiem żółtym, który śmiało można pokonać rowerem. Jest bardzo łagodny i szeroki. Po drodze zboczyliśmy lekko z trasy, aby obejrzeć Piekiełko, które według legendy niegdyś było wrotami do piekieł!



Najciekawsza atrakcja dopiero przed nami! To mianowicie Gwarkowa Perć. Jest to były kamieniołom, w którym niegdyś wydobywano łupek fyllitowy. Dziś w tym miejscu należy pokonać kilkunastometrową ścianę, co umożliwia stroma drabinka. Od niej pozostaje już tylko mniej więcej 10 minut na parking, gdzie zostawiliśmy nasz samochód. Łącznie powrót zajął nam około półtorej godziny. Podczas naszej wycieczki przeszliśmy ponad 11 kilometrów. GOT PTTK: 19 pkt.






2. KŁODZKA GÓRA

Wejście na Kłodzką Górę warto połączyć ze zwiedzaniem Kłodzka. To przyjemne miasto, które my postanowiliśmy odwiedzić podczas naszej wyprawy. Kilka kilometrów dalej znajduje się Przełęcz Kłodzka, z której wyruszyliśmy na szczyt Gór Bardzkich. Dlaczego wybraliśmy to miejsce? Przede wszystkim rozpoczęcie żółtego szlaku z Kłodzka skutecznie zniechęciło nas asfaltem i ruchliwą drogą. Natomiast czynnikiem, który nas zachęcił było zdobycie kilku innych szczytów po drodze! Tego dnia zwiedziliśmy także Twierdzę Kłodzko i musieliśmy jeszcze wrócić do Poznania, dlatego ta trasa wydała nam się idealna. 


Na Przełęczy Kłodzkiej, przy niebieskim szlaku znajduje się bezpłatny, dosyć duży parking, na którym zostawiliśmy auto. Ruszyliśmy w trasę, która nie oferuje nam praktycznie żadnych widoków i w całości prowadzi przez las, z myślą że pójdzie nam łatwo, szybko i przyjemnie. Początek już nas zaskoczył ostrym podejściem w górę, a pozostała część pokazała w jakim byliśmy błędzie. Trzeba przyznać, że szlak ten potrafi zmęczyć i jest dość wymagający. Nie jest uczęszczany przez wiele osób, więc wokół nas panuje cisza. Trasa z parkingu na szczyt zajęła nam godzinę.


Po drodze mijamy kilka szczytów - Podzamecką Kopę, Grodzisko, Trzy Granice oraz Jelenią Kopę, a także Przełęcz Podzamecką, które stanowią swego rodzaju punkty odniesienia. Po minięciu Jeleniej Kopy musimy być nieco bardziej uważni. Dojdziemy do szlakowskazów i zgodnie z ich instrukcjami musimy odbić w lewo w żółty szlak. Od tego momentu do szczytu pozostaje nam już tylko kilka minut, ale aby go zdobyć musimy się bacznie rozglądać. W pewnym momencie ujrzymy ścieżkę w prawo (jeśli wybierzecie się jednak żółtym szlakiem z Kłodzka to ścieżkę znajdziecie po lewej stronie) i w oddali zobaczymy oznaczenie szczytu. W gruncie rzeczy, na Kłodzkiej Górze nie znajduje się nic poza owym oznaczeniem oraz skrzyneczką, także pozostaje nam tylko wbić pieczątkę i zrobić pamiątkowe zdjęcie. Co ciekawe, zgodnie z planem, w przyszłości ma powstać tutaj wieża widokowa!




Ciekawostką jest, że tak jak w przypadku Chełmca, Kłodzka Góra nie jest najwyższym szczytem pasma górskiego. Nieco wyższa, bo tylko o 8 metrów, jest Szeroka Góra, co wykazały dopiero niedawne pomiary. Do Korony Gór Polski zalicza się jednak szczyt uważany za najwyższy w momencie jej ustanowienia. Szeroka Góra znajduje się kilkanaście minut drogi od Kłodzkiej Góry, dlatego nie bylibyśmy sobą gdybyśmy i tego szczytu nie zdobyli.



Droga powrotna od Szerokiej Góry zajęła nam mniej więcej 40 minut. Łącznie przeszliśmy około 6 kilometrów. GOT PTTK: 7 pkt. 




3. ORLICA

Wycieczka na Orlicę, czyli najwyższy szczyt Gór Orlickich nie powinna Wam zająć więcej niż pół dnia. W zasadzie można ją nazwać krótkim, dwugodzinnym spacerem. Droga na szczyt zajęła nam 45 minut, powrót natomiast 40. Naszą wędrówkę rozpoczynamy spod schroniska Orlica w centrum Zieleńca. Tuż obok znajduje się ośrodek Hanka, przy którym zaparkowaliśmy auto za pozwoleniem pracowników. Warto choć na chwilę zatrzymać się w schronisku, aby przystawić sobie pieczątkę w książeczce, ponieważ na szczycie (póki co) takiej nie znajdziemy. Pieczęć swego czasu była imponująca, ponieważ miała bardzo długą rączkę. Dziś niestety jest ona urwana i pozostaje jedynie trzon. Wychodząc ze schroniska warto również wstąpić na sekundę do pięknego Kościoła świętej Anny.



Ruszamy w stronę szczytu najpierw drogą asfaltową wzdłuż Zieleńca. W las skręcamy dopiero po dotarciu do Kamienia Rübartscha, ustawionego tutaj na cześć inicjatora turystyki w Górach Orlickich oraz schroniska i wież widokowych na szczycie Orlicy (dziś nie ma po nich śladu). To również Heinrich Rübartsch zapoczątkował narciarstwo w Zieleńcu. 



Przy owym kamieniu szlak odbija w lewo w las, dość szeroką i wygodną drogą, która pnie się jednostajnie w górę. Trasa ta nadaje się świetnie do turystyki rowerowej, a szlak jest dobrze oznakowany, więc nie powinniśmy mieć z nim problemu. Kiedy dochodzimy do miejsca, które informuje, że do Orlicy zostało nam 150 metrów, wybieramy drogę na wprost, gdzie widzimy czeskie oznaczenie Parku Krajobrazowego Orlickie Hory. Fragment szlaku pokonujemy po stronie czeskiej, by wreszcie dotrzeć na szczyt. W rzeczywistości jest on nieco ukryty, więc nie dajcie się zmylić. Kiedy dojdziecie do dużej mapy i budki, w której możemy się schronić, szukajcie odpowiednich znaków na bocznej stronie słupka. Do szczytu zostało Wam kilkadziesiąt metrów - ale musicie odbić wgłąb lasu.



Na szczycie znajdziemy tabliczkę z nazwą oraz trójstronny pomnik upamiętniający 3 osobistości, które swego czasu pojawiły się na Orlicy. Są to Fryderyk Chopin, cesarz Józef II oraz szósty prezydent USA John Quincy Adams. Miło jest pomyśleć, że takie postaci były tutaj przed nami.




Szlak niestety nie obfituje w widoki, choć i tak pod tym kątem jest lepiej niż na Kłodzkiej Górze. Warto schodząc ze szczytu, przy mapie skręcić w lewo (poniżej na zdjęciu). Kilkaset metrów dalej, po czeskiej stronie znajduje się niewielki punkt widokowy, z którego rozpościera się panorama Czech. Poświęćcie na to 5 minut, zwłaszcza jeśli jest piękna pogoda.



W tej okolicy znajduje się również trasa biathlonowa. Jest to jedyne miejsce w Polsce, gdzie znajdują się oświetlone narciarskie trasy biegowe. Możemy dzięki temu poznać warunki, w jakich przygotowywali się do dużych imprez, znani polscy narciarze Weronika Nowakowska czy Tomasz Sikora. 



Jeśli nie zostajecie w Zieleńcu i wyruszacie autem w dalszą trasę, to jadąc drogą nr 389 w kierunku drogi krajowej nr 8 dotrzecie na parking z punktem widokowym. Warto się na nim zatrzymać choćby po to, aby obserwować żmije zygzakowate, które tutaj licznie występują. Nam się udało dostrzec jedną!



Wyprawa na Orlicę ze Schroniska PTTK Zieleniec jest jedną z łatwiejszych w Koronie Gór Polski, która nie wymaga stromych podejść, a jej długość to niecałe 7 kilometrów. Podobno w niedalekiej przyszłości powstanie tutaj wieża widokowa, więc warto pomyśleć o takiej przemiłej wycieczce, zachęcając dzieci do górskich wędrówek. GOT PTTK: 8 pkt.




4. SZCZELINIEC WIELKI

Szczeliniec Wielki jest bardzo popularną atrakcją turystyczną, która w dodatku znajduje się w Parku Narodowym Gór Stołowych. Z tego względu wejście na jego teren wiąże się z opłatą. Wstęp: bilet normalny - 10 złotych, bilet ulgowy - 5 złotych. Co więcej, przed wyruszeniem na szlak warto sprawdzić godziny otwarcia na stronie Parku Narodowego Gór Stołowych.


Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy najpopularniejszym szlakiem z Karłowa. Parkingów w tej miejscowości nie brakuje, tyle tylko, że są płatne. Pierwsze kilkaset metrów drogi pokonujemy wzdłuż straganów i sklepików pełnych zabawek, pamiątek oraz ciepłych przekąsek. Później dochodzimy do miejsca, gdzie zaczyna się trasa jednokierunkowa. Przed nami 665 schodów, ale nie zraźcie się, szlak nie jest bardzo wymagający, a po drodze znajdziemy sporo punktów widokowych. Śmiało możecie wybrać się na wycieczkę całymi rodzinami, nawet z młodszymi dziećmi. Po około 30 minutach drogi docieramy do schroniska, ale aby zdobyć prawdziwy szczyt musimy udać się w stronę kasy. 



Wkraczamy na teren parku pełnego różnego rodzaju form skalnych, które na szczęście są dobrze oznaczone, więc będąc uważnym nie da się nic pominąć. Widzimy między innymi Ucho igielne, Kaczątka, Słonia, Kwokę, Koński Łeb, Wielbłąda i Małpoluda, który według nas najlepiej oddaje swoją nazwę. 





Najwyższym punktem Szczelińca Wielkiego, a tym samym Gór Stołowych jest Tron Liczyrzepy, na który prowadzą schodki. Jest to doskonały punkt widokowy, a jednocześnie miejsce, w którym należy zrobić zdjęcie do książeczki Korony Gór Polski. 



Następnie przeciskamy się przez ciasne szczeliny oraz przechodzimy przez Diabelską Kuchnię i głęboki wąwóz Piekiełko. Pod koniec czekają nas również inne ciekawe skały i punkty widokowe, a jeśli będziecie mieli szczęście zobaczycie również śmiałków uprawiających wspinaczkę.




Cała trasa tworzy okrąg jednokierunkowy. Jej ogromną wadą jest właściwie jej popularność. Warto wybrać się tutaj z samego rana, w przeciwnym razie będziecie stać w kolejkach pomiędzy formacjami skalnymi razem z całym tłumem ludzi. Jeśli tak jak my poszukujecie ciszy i spokoju na łonie natury to nie wybierajcie się na Szczeliniec Wielki w sezonie turystycznym, bo ryzykujecie dość sporą irytacją ;) Pieczątkę zdobędziecie w sklepie spożywczym w Karłowie, Schronisku "Na Szczelińcu" lub w kasie biletowej. Wycieczka zajmuje około 3 godzin (wliczając podziwianie widoków i robienie zdjęć) i wynosi około 3,5 kilometra. GOT PTTK: 4 pkt.





Przybliżyliśmy Wam już 8 z 28 szczytów Korony Gór Polski. A w kolejnym "górskim" wpisie dowiecie się w jaki sposób dotarliśmy między innymi na Śnieżnik oraz Jagodną. Trzymajcie kciuki i do zobaczenia na szlaku!
Wszystkie mapy i graficzny opis szlaków pokazujemy Wam dzięki aplikacji mapa-turystyczna.pl.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

POZNAŃ ZA PÓŁ CENY

TOP 6 WODOSPADÓW ISLANDII

5 POWODÓW, DLA KTÓRYCH ZAŁOŻYLIŚMY BLOGA

TOP 25 PODRÓŻNICZYCH MARZEŃ, KTÓRE CHCEMY SPEŁNIĆ W ŻYCIU

ISLANDIA - INFORMACJE PRAKTYCZNE

PROSTE PORADY JAK SPAKOWAĆ SIĘ W BAGAŻ PODRĘCZNY

TOP 5 MIEJSC DO ODWIEDZENIA W SALZKAMMERGUT

KORONA GÓR POLSKI

TOP 5 RZECZY, KTÓRE MUSISZ ZROBIĆ W SALZBURGU

TOP 3 ATRAKCJE PRESZOWSKIEGO KRAJU